Reklama

Bogusław Chrabota: 3 mln stron dokumentów Epsteina uwidaczniają idiotyzm elit

Co kierowało rozumnymi skądinąd ludźmi, że dali się fotografować z człowiekiem o tak podejrzanej reputacji jak Jeffrey Epstein?
Bogusław Chrabota: 3 mln stron dokumentów Epsteina uwidaczniają idiotyzm elit

Foto: REUTERS/Isabel Infantes

Nie dziwię się, że afera wokół publikowanych wiele lat po śmierci głównego bohatera tzw. dokumentów Epsteina budzi tak wielkie zainteresowanie i takie echo. Mamy w tej historii bowiem wszystko, co się składa na kulturę tabloidu: wielkie nazwiska, wielkie pieniądze, piękne kobiety, seks i kryminał. A wszystko wieńczy mityczna niemal figura arcyłotra, jakim okazuje się post mortem niejaki Jeffrey Epstein, zdeprawowany finansista i bywalec salonów.

Był, co wiemy z jego biografii, człowiekiem niezwykle obrotnym i ustosunkowanym. Z pewnością posiadającym wiele uroku i mającym szerokie zainteresowania. Polski tenisista i kolekcjoner sztuki Wojciech Fibak mówi, że żyjąc w Nowym Jorku, trudno było go nie znać. Spotykali się na wernisażach, wystawach i przyjęciach. Można było rzekomo z nim porozmawiać o sztuce i o Dostojewskim; wytrawny salonowiec i bon vivant. Ale czy w istocie dawało mu to wejście do takich elit, jak najbogatsi ludzie Ameryki, byli prezydenci, członkowie rodzin królewskich?

Pozostało jeszcze 83% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama