Reklama

Mariusz Cieślik: Na przykład Frombork

Nie wiem, jak państwu, ale mnie we współczesnej Polsce bardzo się podoba. Zwłaszcza w tej z dala od wielkich miast.
Nie brak u nas miejsc, które robią wrażenie nawet na tych, co naprawdę dużo widzieli. Miejsc takich

Nie brak u nas miejsc, które robią wrażenie nawet na tych, co naprawdę dużo widzieli. Miejsc takich jak Wzgórze Katedralne we Fromborku.

Foto: AdobeStock

Nie lubię słowa prowincja. Bo najważniejsze nie jest miejsce zamieszkania, tylko stan umysłu. Umysły prowincjonalne cechuje nadmiar kompleksów i nieustanna pretensja do świata, który nie dorasta do ich wyobrażeń. Objawia się to np. w oderwaniu od własnej kultury albo pogardliwym stosunku do współobywateli o innym statusie społecznym czy upodobaniach. Mam wrażenie, że poza wielkimi miastami umysłów prowincjonalnych jest procentowo mniej niż w metropoliach. Z moich doświadczeń wynika, że ludzie nie bujają w obłokach wśród awatarów gwiazd czy polityków. Zajmują się raczej tym, co tu i teraz. A jednocześnie nie brak tam osób wrażliwych na tekst, obraz czy muzykę. Kulturalnych w pełnym tego słowa znaczeniu. Takich, dla których spektakl czy koncert to autentyczne przeżycie. A czasem wręcz święto. W takim święcie uczestniczyłem ostatnio we wspomnianym Fromborku. Organizuję i prowadzę rozmaite wydarzenia kulturalne od wielu lat, ale tak wdzięcznej publiczności chyba jeszcze nie spotkałem.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama