Trudno to nazwać dobrym wrażeniem, ale książka, którą kilka dni temu przeczytałam, na pewno mną poruszyła. To „Niewygodna” Patrycji Volny, córki znanego barda. Wraz z odwiecznym pytaniem, na ile dzieci wybitnych artystów mają prawo ujawniać społeczeństwu ich skrywaną domową agresję, osobiście uważam, że to właśnie im wolno odlukrowywać swoich rodziców, zwłaszcza gdy oni po cichu krzywdzą. Dla mnie, w obliczu takiego dysonansu, nawet najwybitniejsza twórczość przestaje być wiarygodna i staje się tylko bardzo efektowną teorią.