Plus Minus: Nie przeszkadza panu profesorowi fakt, że nazwisko Krzysztof Rutkowski bardziej kojarzy się z detektywem niż z badaczem literatury?
Dwadzieścia lat temu, kiedy zaczął on być sławny, pomyślałem, żartem, że skoro tak samo się nazywamy, może warto połączyć siły. Jako starszy zaproponowałem spotkanie w Czytelniku, gdzie często bywałem. W wyznaczonym dniu pojawili się stali goście i pilnie obserwowali przygotowany dla nas stolik. O umówionej godzinie otrzymałem wiadomość, że pan Krzysztof Rutkowski nie może przyjechać, bo ściga mercedesa. Po tym fakcie uznałem, że wyroki opatrzności są zawsze słuszne i każdy Krzysztof Rutkowski będzie chodził swoją drogą.