- Dzisiaj rano został złożony został drugi prezydencki projekt ustaw o rynku kryptoaktywów. To przedłożenie prezydenckie jest próbą rozwiązania jałowego sporu, który toczy się właściwie już od zeszłego roku – powiedział Zbigniew Bogucki.
Jak wyjaśnił, jest on „bliźniaczo podobny do tego, który był już w Sejmie”. - Fundamentem dla projektu prezydenta jest ustawa rządowa, tym razem trzecia ustawa rządowa – zaznaczył szef kancelarii prezydenta. - To dowód na to, że prezydent jest gotowy do daleko idącego kompromisu. Można tę sprawę kompromisowo rozwiązać. Potrzebna jest dosłownie minimalna dobra wola po stronie rządzących - stwierdził.
Przypomnijmy, że prezydent Karol Nawrocki trzy razy zawetował przygotowaną przez rząd ustawę o regulacji rynku kryptoaktywów. Ostatni raz w czerwcu br. W piątek Sejmowi nie udało się odrzucić trzeciego weta. Do odrzucenia prezydenckiego weta konieczna jest większość 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
Projekt prezydenta. „Musi być kontrola sądowa”
Zbigniew Bogucki powiedział, czym projekt prezydenta różni się od rządowych propozycji. – Jeśli chodzi o projekty rządowe, to mówiliśmy właściwie o ślepej blokadzie i działaniu ex post, czyli kiedy coś już się zadziało. Jeśli chodzi o projekt prezydencki, mówimy o obowiązkowych komunikatach przed wpłatą, a więc ostrzeganiem obywateli – powiedział Bogucki. Dodał, że projekt prezydencki przewiduje także odpowiedzialność skarbu państwa za niesłusznie założone blokady rachunków , a także wymóg sądowej zgody na przedłużanie blokad, a nie decyzji urzędnika, jak przewidziano w ustawie rządowej.
- Musi być kontrola sądowa, to nie może być tylko decyzja urzędnicza. Rząd boi się kontroli sądowej, boi się niezawisłości sądu, boi się tego, że Polacy będą odwoływać się i szukać swoich praw, często słusznych, przed sądem. To jest fundament demokratycznego państwa – mówił Bogucki.
- Mamy nad czym pracować. Przypomnę, że w tym momencie nie ma żadnego rządowego projektu. Jest projekt Polski 2050, który niestety nie jest procedowany, więc w istocie pan prezydent, wsłuchując się w głosy rządzących, w głosy również pana premiera, o potrzebie szybkiego uregulowania kryptoaktywów, wychodzi po raz drugi z tą inicjatywą - zaznaczył szef kancelarii prezydenta.
Bogucki: nie ma powodu, by czekać
Bogucki powiedział, że prezydent oczekiwałby, żeby jego projektem zająć się na najbliższym posiedzeniu Sejmu.
- Wszyscy znamy te przepisy. Ponad 90 procent tych przepisów to są przepisy dotyczące ustaw rządowych z uwagami, poprawkami, zmianami słusznymi, potrzebnymi, które prezydent zgłaszał już także podczas poprzedniego obiegu. Więc nie ma powodu, żeby czekać, tym bardziej, że cały czas słyszymy ze strony obozu rządzącego, ze strony koalicyjnej, że Polacy na tym wszystkim tracą, że nie jest uregulowany rynek kryptowalut. Ja przypomnę, że ostatnie weto prezydenta było rozpoznawane na komisji sejmowej 1 lipca. Natomiast debata i głosowanie nie odbyło się ani na pierwszym posiedzeniu Sejmu w lipcu, ani na drugim, ani na trzecim - zauważył szef kancelarii prezydenta.