Reklama

Mariusz Cieślik: Szkoła walczy z wysiłkiem. Uczeń ma być zadowolony, a nie nauczony

Teoretycznie szkoła ma służyć edukacji. Ale nie we współczesnej Polsce. U nas szkoła jest po to, żeby uczniowie dobrze się w niej czuli! A jak nie lubią lektur, to nie zmuszajmy ich do niepotrzebnego wysiłku.
Mariusz Cieślik: Szkoła walczy z wysiłkiem. Uczeń ma być zadowolony, a nie nauczony

Foto: AdobeStock

Kiedyś wszystko było jasne. Nauczyciele domagali się od uczniów niczym profesor Pimko u Gombrowicza, żeby się zachwycali Słowackim. A uczniowie, niczym udręczony Gałkiewicz, twierdzili, że ich nie zachwyca. I nie tylko ich. „Nikogo nie zachwyca. Jak może zachwycać, jeśli nikt nie czyta oprócz nas, którzy jesteśmy w wieku szkolnym, i to tylko dlatego, że nas zmuszają siłą” – wywodził gombrowiczowski bohater. A dziatwa szkolna, czytając to, pokładała się ze śmiechu. Wiem, co mówię, należę do tych roczników, które dzięki poluzowaniu komunistycznej cenzury w latach 80. odkryły dzieła Gombrowicza na nowo. Aż wreszcie doszliśmy dziś do momentu, kiedy nie trzeba się za bardzo zachwycać ani Słowackim, którego wiersze sukcesywnie znikają z kanonu („Grób Agamemnona”, „Testament mój” i „Z pamiętnika Zosi Bobrówny”), ani „Ferdydurke”, które od teraz wystarczy czytać w szkole średniej we fragmentach. Koniec i bomba, a kto czytał ten trąba – chciałoby się rzec za Gombrowiczem. Tyle że to nie koniec. To początek.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Megadeth”: Pożegnanie z gitarą
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Plus Minus
„Monolok”: W poszukiwaniu opowieści
Plus Minus
„Karakum”: Wielbłąd dla początkujących
Plus Minus
„Troll 2”: Tak się robi soft power!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama