Reklama

Piotr Zaremba: Związki partnerskie, czyli państwo dla egoistów

Znamy już zarys nowego obyczajowego kształtu społeczeństwa według obecnej koalicji rządzącej. Selektywny rygoryzm norm feministycznych wobec przygodnego seksu sąsiadować będzie z generalną łatwością wyplątywania się z prawnych i materialnych zobowiązań wobec stałego partnera.
Ofensywa działaczek Nowej Lewicy zakończyła się sukcesem – zmieniła inicjatywę partyjną w sprawie zw

Ofensywa działaczek Nowej Lewicy zakończyła się sukcesem – zmieniła inicjatywę partyjną w sprawie związków partnerskich w rządową. Minister ds. równości obiecała to uczestnikom warszawskiej Parady Równości (22 czerwca 2024 r.). Ale to sukces wciąż niepełny

Foto: Marysia Zawada/REPORTER

Przez kilka miesięcy można było odnieść wrażenie, że spełnienie obietnicy zainstalowania w polskim prawie związków partnerskich nie było priorytetem dla Donalda Tuska. Z wnętrza Koalicji Obywatelskiej dochodziły sygnały, że nowy premier obawia się porażki projektu w parlamencie, co mogłoby ujawnić niespójność obozu rządzącego.

Uruchomienie tematu było dziełem Nowej Lewicy (NL). Kiedy wybory samorządowe, a potem europejskie obnażyły jej słabą pozycję, liderzy tego ugrupowania przyjęli założenie, że trzeba się wykazać skutecznością. Można się wprawdzie zastanawiać, czy istotnie Włodzimierz Czarzasty dostał żółtą kartkę, bo nie był dostatecznie ofensywny w tematyce obyczajowo-światopoglądowej. Kobiety z jego ugrupowania zareagowały wszakże wnioskiem: „Jeszcze więcej tego samego”.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama