-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów
Alek, lat 21, barber. Wcześniej zarabiał w gastronomii. Jaki stosunek do pracy mieli wtedy jego rówieśnicy? – Albo ktoś nie pojawiał się na umówionym dniu próbnym czy nawet rozmowie o pracę, albo bez informowania kogokolwiek w ogóle się nie stawiał – opowiada
O„zetkach” piszą media, pod lupę biorą je również socjologowie. To ludzie urodzeni na przełomie tysiącleci, pokolenie przyszłości, które weszło na rynek pracy albo lada moment go zasili, nic więc dziwnego, że oczy badaczy, a przede wszystkim pracodawców, skierowane są właśnie na nich.
Ci ostatni na pokolenie młodszych 20-latków głównie narzekają: że roszczeniowi i wyszczekani, rozpieszczeni i nieodpowiedzialni, nie szanują ciężkiej pracy, w ogóle nie są jej nauczeni. Klasyka – starzy kręcą głowami, psioczą na młodych, młodzi się buntują, że tamci nie nadążają. Dlatego do rozmowy zapraszam tylko urodzonych po 1989, a więc „zetki” i młodszych milenialsów, dzieli ich raptem kilka lat, może lepiej się dogadują? Każdy z wywiadów zaczynam tak samo: rozkładam karteczki z wypisanymi wartościami, które w jednym z ostatnich raportów o „zetkach” wybrali badacze, są wśród nich m.in. miłość, ekologia i rozwój zawodowy. Ciekawi mnie przede wszystkim, gdzie na liście priorytetów moi rozmówcy uplasują pracę – i czy utrwalone już stereotypy o „zetkach” potwierdzę czy obalę.
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów