„Wyzwolenie”: Klaty sąd ostateczny

„Wyzwolenie” Wyspiańskiego, przygotowane przez Jana Klatę na otwarcie przebudowanej sceny gdańskiego Wybrzeża, to jedna z najbardziej pesymistycznych inscenizacji tego utworu.

Publikacja: 08.12.2023 17:00

„Wyzwolenie”: Klaty sąd ostateczny

Foto: Rafał Skwarek/Teatr Wybrzeże

Stosunek Stanisława Wyspiańskiego do romantyzmu ulegał ewolucji. Od pełnego zachwytu w utworach wcześniejszych aż do sceptycyzmu. Zlecona Wyspiańskiemu praca nad scaleniem Mickiewiczowskich „Dziadów” w jedną inscenizację dała mu okazję do twórczej rozprawy nie tylko z dziełem Mickiewicza, ale w ogóle z polskim romantyzmem. Wyspiański, zapewne zgodnie ze słowami Norwida „nie stargam cię ja, nie, ja uwydatnię”, doszedł do przekonania, że poezja romantyczna jest zbyt wyniosła, abstrakcyjna, niedostępna życiu, bywa narzędziem w rękach fanatyków, którzy istoty życia i ducha narodu nie rozumieli. Do tego dochodziła jakaś mania proroctw. To właśnie sprawiło, że zrodziła się odpowiedź na „Dziady”, czyli dramat „Wyzwolenie”. Konrad, w „Dziadach” niesiony na skrzydłach poezji, w „Wyzwoleniu” stąpa po ziemi, proponując wyzwolenie od krępujących stereotypów, patosu, cierpiętnictwa, wpisanych w naszą głodną martyrologii naturę. To wyzwolenie dotyczyło narodu (będącego pod zaborami), jednostki bezwładnej i zagubionej oraz sztuki.

Teraz 4 zł za tydzień dostępu do rp.pl!

Kontynuuj czytanie tego artykułu w ramach subskrypcji rp.pl

Na bieżąco o tym, co ważne w kraju i na świecie. Rzetelne informacje, różne perspektywy, komentarze i opinie. Artykuły z Rzeczpospolitej i wydania magazynowego Plus Minus.

Plus Minus
Walka o szafranowy elektorat
Plus Minus
„Czerwone niebo”: Gdy zbliża się pożar
Plus Minus
Dzieci komunistycznego reżimu
Plus Minus
„Śmiertelnie ciche miasto. Historie z Wuhan”: Miasto jak z filmu science fiction
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Plus Minus
Irena Lasota: Rządzący nad Wisłą są niekonsekwentnymi optymistami