Reklama

Nie ma kina, ale jest VOD

Chcę zobaczyć „Zieloną granicę”, „Oppenheimera”, ciekawi mnie też nowy „Znachor”. „Barbie” mniej, ale kto wie, podobno można się pośmiać.
Nie ma kina, ale jest VOD

Foto: archiwum domowe

Chętnie odpoczywam przy dawnych lekturach, wracam do sag skandynawskich albo książek Miki Waltariego, o którym nikt już nie pamięta. Lubię też publikacje niefabularne, chętnie polecę książkę „Dziewczyna i uczony” Gerdien Verschoor o Karolinie Lanckorońskiej, pierwszej polskiej historyczce sztuki, która ocaliła i podarowała Polsce dwa Rembrandty. I przygodę z miastem: „W Paryżu możesz być kim chcesz” Agnieszki Łopatowskiej.

Jestem autorką powieści biograficznych, opowiadam o ważnych według mnie kobietach. Czasem niesłusznie zapominanych, jak Aleksandra Szczerbińska, po mężu Piłsudska, czasem mylnie postrzeganych, jak Hanka Ordonówna... Do Joanny Chmielewskiej przyciągnęło mnie kilka rzeczy: dziesiąta rocznica jej śmierci, fenomen, jaki stanowi jej pisarstwo, i podejrzenie, że wizerunek, który znamy, to niejedyna prawda o tej kobiecie. Pisanie książki było zatem swoistym śledztwem. Dlatego, prawdę mówiąc, w ostatnich miesiącach najwięcej czytałam Chmielewskiej. W związku z pracą nad książką wróciłam także do jej książek. Wychowałam się na nich, na przygodach Tereski i Okrętki, dzieciaków – Janeczki i Pawełka z psem Chabrem… Miło mi było znów zajrzeć do tego świata.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama