Dorosły człowiek ma 206 kości i każda z nich coś o nim mówi: od płci po poziom stresu, jaki przeżywa. Taki jest punkt wyjścia książki Moniki Głąbińskiej, która jest antropologiem sądowym, czyli biologiem, który na potrzeby sądów bada ludzkie szkielety. Autorka np. analizuje zdjęcie rentgenowskie całującej się pary. Widać na nim, że kobiece oczodoły są kwadratowe i wąskie, a męskie szersze i prostokątne. Czytelnik dowiaduje się też, jaką rolę w ustalaniu szczegółów zbrodni odgrywają owady. Zajmuje się tym entomologia sądowa, która sprawdza, po jakim czasie od śmierci na zwłokach pojawiają się dane larwy.