4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 22.01.2026 07:33 Publikacja: 09.06.2023 17:00
Joanna Szczepkowska
Foto: Fotorzepa/Darek Golik
Od tego 1989 roku każdego 4 czerwca dzwonią do mnie bliscy i dalsi znajomi, na ogół ci sami, którzy dzwonili wtedy, jedni wzruszeni, inni z powątpiewaniem, czy moje słowa odpowiadają rzeczywistości. Wtedy na czele państwa stanął przecież generał Jaruzelski, wybrany przez posłów i senatorów Solidarności, co rządzi się raczej logiką abstrakcyjnego snu, a nie logiką historii i przewrotów.
Więc skończył się ten komunizm czy nie? Wtedy odpowiadałam tak: „komuna” była systemem uwikłań jak w mrocznej tragifarsie. Mieszanka bardzo śmiesznych filmów Stanisława Barei z kolejkami po zeszłoroczne kalendarze i ponurego obrazu żony Pawła Jasienicy – agentki SB donoszącej na własnego męża. Pewnym symbolem tej tragifarsy był właśnie wybór Jaruzelskiego. To zaskakujące zdanie, z którym poszłam do telewizji, było skierowane właściwie także do niego i w jakiś sposób symbolicznie wytrącić miało mu poczucie władzy.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Prawie 40 lat zmowy milczenia w sprawie wykorzystywania seksualnego małoletniej przez księdza. Różne sygnały świ...
„Źródło czerni” trzyma w napięciu, czasami możemy mieć wrażenie, że fabuła niepotrzebnie się przedłuża, ale na s...
„Cartaventura: Lhasa” to okazja, by poznać losy Alexandry David-Néel.
To Kelly? Czy Clooney? A może tylko naczynie, w którym mieści się idea bożyszcza tłumów?
W opowieści Courcola kryje się refleksja na temat siły rodzinnych związków i prawdziwej przyjaźni.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas