4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Ewa Tomaszewska na spotkaniu pod hasłem „Warszawianki Solidarności”, 2005 rok. Na gitarze gra Maciej Pietrzyk
Plus Minus: Była pani w czasach PRL aktywną działaczką Solidarności, internowaną w stanie wojennym, aresztowaną na kilka miesięcy za protest przed kopalnią Wujek. Pomagała pani ludziom represjonowanym przez władzę.
To prawda. Dlatego gdy czasami słyszę, że rząd PiS jest bardziej opresyjny od rządów PRL-owskich, to jestem w szoku. Tak może mówić tylko ktoś, kto w czasach PRL siedział w kącie i nie angażował się w wydarzenia publiczne albo jest za młody, żeby miał pojęcie, co się naprawdę działo w czasach PRL. Do naszej Komisji Interwencji NSZZ Solidarność, powołanej 10 grudnia 1986 roku, którą tworzył Zbyszek Romaszewski, zgłaszali się ludzie z całego kraju, których aresztowano, pobito, zwolniono z pracy pod byle pretekstem, bo byli podejrzewani o działania przeciwko władzy. Mieliśmy przykładowo sprawę człowieka, który był zatrudniony na kolei i został wyrzucony z pracy, rzekomo dlatego, że podczas gwałtownego hamowania uszkodził belkę, blokującą dalszy ruch lokomotywy. Okazało się, że takiego wypadku w ogóle nie było, a wskazana część była uszkodzona od lat. Przychodzili też do nas ludzie, którzy w stanie wojennym kontynuowali działalność samorządową w zakładach pracy – ona akurat nie została zakazana – ale i tak byli za to karani zwolnieniem. Oczywiście najwięcej spraw związanych było z represjami, aresztowaniami, grzywnami nakładanymi za demonstrowanie swoich poglądów.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Najlepszą częścią pożegnalnego albumu Megadeth są utwory spokojniejsze i bardziej refleksyjne.
Książkę Pawła Sołtysa czyta się z przyjemnością. Można na raz, można na wyrywki, można wypisywać co piękniejsze...
„Karakum” to okazja, by poprowadzić własną karawanę…
Norwegia miała trolle i się tym chwali. Nic, tylko brać przykład.