Reklama

Bogusław Chrabota: Nienawiść i inne wstrętne rzeczy w necie

Proszę mi wyjaśnić, jak to jest. W epoce, w której serwery oferują nieskończone przestrzenie na wypowiedzi publiczne, teksty, felietony i eseje. W czasach, gdy powszechna wymiana informacji eliminuje wszelkie bariery dla kodów kulturowych i norm cywilizacyjnych. W generacji, która może powiedzieć, co chce, kiedy chce i gdzie chce – były minister spraw zagranicznych pisze o dziennikarce: „łże jak bura suka".
Bogusław Chrabota: Nienawiść i inne wstrętne rzeczy w necie

Foto: Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego porównuje koleżankę z ław do „szmalcowników". Wyrafinowany pisarz science fiction i subtelny publicysta posługuje się wobec Żydów określeniem „parch". A korespondent publicznej telewizji w jednej z europejskich stolic zamieszcza post: „Giertych do wora, a wór do jeziora".

Szaleństwo? Eksplozje nieokiełznanego chamstwa? Powszechne zburaczenie? A może wbrew temu – opisanemu na początku – otwarciu komunikacyjnych granic właśnie system wymusza tzw. większą wyrazistość wypowiedzi, co się przekłada na brutalizację czy wulgaryzację. Są tacy, którzy twierdzą, że w epoce informacyjnego zgiełku inaczej się nie da, a najlepszą współczesną formułę ekspresji wymyślił Twitter ze swoimi 280 znakami. Zaistnieć na Twitterze to znaczy mieć refleks, a jeszcze bardziej być dobitnym, by dać się zauważyć.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama