Reklama

Kostomłoty. Oto Polska w kropli Bugu

Kostomłoty przetrwały najazdy ruskie, litewskie, jaćwieskie i tatarskie. Przeżyły zabory, wojny i wywózki. Wieś powinna być tym zjednoczona, ale czy jest?
Procesja wychodząca z kostomłockiej cerkwi w Święto Jordanu. Od 1998 r. ma ona status Sanktuarium Un

Procesja wychodząca z kostomłockiej cerkwi w Święto Jordanu. Od 1998 r. ma ona status Sanktuarium Unitów Podlaskich

Foto: EAST NEWS, Marek BAZAK

W nowej części, w blokach czworakach przy dawnym PGR – deficytowym, bo powstałym na ugorze – mieszka dwieście osób. Niegdyś istniały przedszkole i szkoła, teraz trzeba jechać do Kodnia: kilometrów siedem, bus wyjeżdża o 6:18 i wraca o 15:49. Została poczta, sklep spożywczo-przemysłowy ze stolikiem dla bywalców i klub seniora spółdzielni mieszkaniowej Oaza. Szkółka truskawek Vivai Mazzoni płaci licho, ale płaci; innym zostaje Terespol (kilometrów 12) lub Biała Podlaska (kilometry 43). W salce za sklepem mieści się mała kaplica z niedzielną mszą o 13 i wywieszonymi na szybie dyżurami sprzątania. Zawiaduje nią ksiądz z rzymskokatolickiej parafii Zmartwychwstania Pańskiego w Kopytowie (kilometrów pięć). Za ścianą długo istniała sala Królestwa Świadków Jehowy, którą rok temu sprzedano

Pozostało jeszcze 97% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama