Reklama

Michał Szułdrzyński: Disco-Polacy i Fajno-Polacy

Można się było spodziewać, że nowe „Wesele” Wojciecha Smarzowskiego nie wywoła żadnej debaty. Było oczywiste, że po prawej stronie wybuchnie festiwal oburzenia, a strona liberalno-lewicowo przyjmie je z uznaniem. I nie tylko tak się stało (z małymi wyjątkami), ale w dodatku film jeszcze bardziej pogłębił przepaść pomiędzy dwiema Polskami.
Reżyser Wojciech Smarzowski przed premierą filmu „Wesele”.

Reżyser Wojciech Smarzowski przed premierą filmu „Wesele”.

Foto: PAP/Rafał Guz

Reklama

Prawicowe tygodniki uznały, że Smarzowski zrobił antypolski paszkwil, którego nie powstydziłaby się goebbelsowska propaganda. Co ciekawe, zarówno w „Sieciach", jak i „Do Rzeczy" kamieniem obrazy jest ukazanie relacji polsko-żydowskich podczas wojny, gdy tymczasem, jest to – w mej ocenie – największy atut tego filmu. Smarzowski te relacje pokazuje bowiem w ich tragicznej złożoności. Sowieci wchodzą do miasteczka, Żydzi denuncjują Polaków, którzy potem trafiają na listy do wywózek na Syberię. Gdy przychodzą Niemcy, Polacy denuncjują Żydów jako komunistycznych kolaborantów. Dziadek panny młodej ratuje rodzinę żydowskiej dziewczyny, w której się kochał. Gdy Niemcy odkryją ukrywanych Żydów, zabiją ich i brata, bohatera filmu. Jak mówi postać rabina, były dwie stodoły – w jednej Polacy Żydów palili, w drugiej ich ukrywali.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama