Prawicowe tygodniki uznały, że Smarzowski zrobił antypolski paszkwil, którego nie powstydziłaby się goebbelsowska propaganda. Co ciekawe, zarówno w „Sieciach", jak i „Do Rzeczy" kamieniem obrazy jest ukazanie relacji polsko-żydowskich podczas wojny, gdy tymczasem, jest to – w mej ocenie – największy atut tego filmu. Smarzowski te relacje pokazuje bowiem w ich tragicznej złożoności. Sowieci wchodzą do miasteczka, Żydzi denuncjują Polaków, którzy potem trafiają na listy do wywózek na Syberię. Gdy przychodzą Niemcy, Polacy denuncjują Żydów jako komunistycznych kolaborantów. Dziadek panny młodej ratuje rodzinę żydowskiej dziewczyny, w której się kochał. Gdy Niemcy odkryją ukrywanych Żydów, zabiją ich i brata, bohatera filmu. Jak mówi postać rabina, były dwie stodoły – w jednej Polacy Żydów palili, w drugiej ich ukrywali.