Niektórzy znawcy upatrują w tym siłę Tuska. Ich zdaniem zrozumiał on, że polityka ma być wolna od ideologii i wielkich projektów. Co to wszakże znaczy, nie sposób powiedzieć, i tego rodzaju pochwały tyleż zdają się świadczyć o rozległości horyzontów polskiego premiera, którego główną cnotą ma być brak planów, co i o osobliwie pobłażliwym stosunku do niego części publicystów. Jednego wprawdzie Tuskowi odmówić się nie da: jadąc na narty po dwóch miesiącach urzędowania, a następnie biegnąc grać w piłkę kilka godzin po powrocie ? jak doniósł “Super Express” ? z pewnością ma szansę być najlepiej wysportowanym polskim szefem rządu po 1989 roku. Tylko, że to jeszcze nie tłumaczy miłości.