Bogusław Chrabota: Moja matka była jedną z tych kobiet
Ostatnio złapałem się na tym, że nigdy nie podziękowałem mojej matce za wyjątkowy wysiłek, jakim było prowadzenie domu, wychowywanie dzieci, łączenie tysięcy obowiązków domowych z zawodowymi, czego jestem dziś beneficjentem jako względnie normalny człowiek, który zdążył już wychować własne dzieci.
Taki trud, wyjątkowe staranie idzie zwykle w zapomnienie. Po latach uznajemy to za niezobowiązującą normalność. A jak miało być? Zdajemy się pytać. Czy normalna byłaby sytuacja przeciwna? Dysfunkcjonalna rodzina? Jakiś rodzaj wykolejenia? No, nie. Nie ma na to zgody. A zatem to pozory. Bo kiedy porzuci się perspektywę naturalnych uczuć i emocji wiążących się z macierzyństwem i spojrzy na sytuację kobiet w PRL analitycznie, spod mgły przeszłości wyłania się wyjątkowy obraz przyspieszonej emancypacji w sytuacji krytycznie trudnej. W sytuacji permanentnej „gospodarki niedoboru", jak opisywał model ekonomiczny socjalizmu Węgier János Kornai.
Pozostało jeszcze 84% artykułu
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.