Gdyby ktoś złośliwy chciał wykpić i zaspojlerować nową produkcję Kidman – miałby do „sprzedania” tyle zwrotów akcji, ile zdarza się chyba tylko w pięciosetowym meczu siatkówki.
Lepiej wybrać rolę kibica i nagradzać kolejne suspensy okrzykami „jeszcze jeden!”, a nawet machać pomponami jak mażoretki. Kidman bowiem, jako jedna z producentek, wraz z reżyserką Susanne Bier i scenarzystką Jenną Lamią, wpisała w biografię bohaterek i bohaterów serialu tyle historii, że można nimi obdzielić połowę abonentów Netflixa (no, może w jednym bloku). To zaś blisko trzyma się profesji granej przez Kidman Greer Garrison Winbury, autorki blisko 30 powieściowych bestselerów, która z kopciuszka stała się milionerką.