Tysiące kibiców z ukraińskimi flagami pojawiło się w środowy wieczór przy Łazienkowskiej, by dopingować swoich piłkarzy - tak jak oni zmuszonych do wojennej emigracji.

Wszyscy znaleźli spokojną przystań w Polsce. Domem Szachtara przez kilka najbliższych miesięcy będzie ośrodek Legii w Książenicach, a miejscem, w którym będzie podejmować rywali - jej stadion przy Łazienkowskiej.

Pierwszy mecz w Warszawie mógł pozostawić niedosyt, bo po wysokim zwycięstwie w Lipsku (4:1) Szachtar tylko zremisował z Celtikiem, to mistrzowie Szkocji stworzyli więcej sytuacji i byli bliżej wygranej. Lepiej weszli w mecz i już po dziesięciu minutach objęli prowadzenie po kontrataku. Pechowcem w tej akcji okazał się Artem Bondarenko, który zmylił bramkarza i strzelił samobójczego gola.

Czytaj więcej

Liga Mistrzów. Lewandowski nie skrzywdził Bayernu

Szachtar ruszył do odrabiania strat i kilkanaście minut później wyrównał 21-letni Mychajło Mudryk. Warto mu się przyglądać, bo już dziś utalentowany skrzydłowy nazywany jest ukraińskim Neymarem. W zespole z Doniecka długo nie pogra, zwłaszcza jeśli będzie trafiał także w następnych meczach.

W Warszawie nie zabrakło także kibiców Celtiku, którzy zajęli prawie cały sektor dla gości i nie uszanowali trwającej na Wyspach żałoby po śmierci królowej Elżbiety II, rozwieszając transparent uderzający w brytyjską monarchię.

Liga Mistrzów
2. kolejka

Grupa F
Szachtar Donieck - Celtic Glasgow 1:1 (M. Mudryk 29 - A. Bondarenko 10-sam.)

Grupa E
Milan - Dinamo Zagrzeb 3:1 (O. Giroud 45-z karnego, A. Saelemaekers 47, T. Pobega 77 - M. Orsić 56)

Kolejne futbolowe emocje przy Łazienkowskiej 11 października, gdy na mecz z Szachtarem przyjedzie wielki Real.