Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w uchwale z 8 lipca 2008 r. (sygn. III CZP 154/07) podjętej w powiększonym składzie siedmiu sędziów.
Uchwała zawiera odpowiedź na pytanie prawne rzecznika praw obywatelskich. Do jego postawienia skłoniły rzecznika rozbieżności w orzecznictwie sądowym w kwestii skutków występowania w sprawie osoby, która – w świetle art. 87 kodeksu postępowania cywilnego – w ogóle pełnomocnikiem być nie może.
W przepisie tym określony został ściśle krąg osób, które mogą występować w tej roli. Tak więc, zgodnie z ogólną regułą zapisaną w § 1 art. 87 k.p.c., pełnomocnikiem może być:
- adwokat lub radca prawny,
- rzecznik patentowy w sprawach własności przemysłowej,
- współuczestnik sporu,
- osoba sprawująca zarząd majątkiem albo interesami strony (co do spraw objętych tym zarządem),
- osoba pozostająca ze stroną w stałym stosunku zlecenia, jeżeli przedmiot sprawy wchodzi w zakres tego zlecenia,
- rodzice, małżonek, rodzeństwo lub dzieci, wnuki, prawnuki strony oraz osoby pozostające ze stroną w stosunku przysposobienia (adoptowane dzieci i adopcyjni rodzice).
W kolejnych paragrafach art. 87 k.p.c. wskazano osoby, które mogą być – dodatkowo – pełnomocnikami:
- osoby prawnej i przedsiębiorcy,
- w sprawach:
o ustalenie ojcostwa i roszczenia alimentacyjne,
związanych z prowadzeniem gospodarstwa rolnego rolnika,
związanych z ochroną konsumentów,
związanych z ochroną własności przemysłowej.
Tak więc nie możemy np. udzielić pełnomocnictwa do reprezentowania nas przed sądem kuzynowi i przyjaciółce, choć mamy do nich pełne zaufanie, czy osobie, którą zatrudniamy w naszej firmie jako dyrektora, gdyby miała występować np. w sprawie o alimenty.
Powstaje jednak pytanie, jakie skutki dla postępowania sądowego ma to, że pełnomocnikiem była osoba, która roli tej podjąć się nie mogła.
Czy jej występowanie w sprawie oznacza zawsze brak należytego umocowania w rozumieniu art. 379 pkt 2 k.p.c., którego skutkiem jest, według tego przepisu, nieważność postępowania, czy też uchybienie to może usunąć osoba reprezentowana, zatwierdzając czynności przez nią dokonane.
W kwestii tej nie ma zgody w orzecznictwie sądowym, także w orzecznictwie SN. Konsekwencje nieważności postępowania są bardzo poważne. Powodują uchylenie wyroku w razie jego zaskarżenia, zniesienie postępowania w części dotkniętej nieważnością i konieczność ponownego rozpoznania sprawy, a jeśli taka osoba wniosła pozew czy wniosek do sądu – jego odrzucenie. Sąd apelacyjny, a także SN muszą z urzędu brać pod rozwagę błędy powodujące nieważność postępowania.
Rzecznik w uzasadnieniu pytania prawnego przytoczył szereg orzeczeń, w których SN uznał, że czynności procesowe dokonane przez osobę, która w świetle art. 87 k.p.c. nie mogła być pełnomocnikiem, są skuteczne, jeśli mocodawca je potwierdził.
W nowszych orzeczeniach SN zaczyna jednak przeważać pogląd, że potwierdzenie czynności takiej osoby nie jest możliwe.
Za słusznością tego właśnie poglądu opowiedział się SN w uchwale. Stwierdził w niej bowiem, że występowanie w charakterze pełnomocnika procesowego osoby, która nie może być pełnomocnikiem, oznacza brak należytego umocowania powodujący nieważność postępowania
(art. 379 pkt 2 k.p.c.).