Farmy wiatrowe na skraju niewypłacalności - piszą Bartosz Merczyński i Paweł Bartosiewicz

Układy restrukturyzacyjne pozwolą farmom wiatrowym dotrwać do końca procesów ze spółkami energetycznymi i otrzymać odszkodowania. To sprawdzona strategia działania – zauważają prawnicy.

Publikacja: 25.07.2018 08:01

Farmy wiatrowe na skraju niewypłacalności - piszą Bartosz Merczyński i Paweł Bartosiewicz

Foto: 123RF

Jedynym źródłem przychodów farm wiatrowych jest sprzedaż energii elektrycznej i świadectw pochodzenia będących potwierdzeniem wytworzenia energii elektrycznej w odnawialnym źródle energii. W wyniku interwencji ustawodawcy weszły w życie akty prawne negatywnie oddziałujące na działalność farm. Spowodowało to załamanie dotychczasowego systemu wsparcia produkcji energii elektrycznej w odnawialnych źródłach. Zwiększyła się podaż świadectw pochodzenia, co z kolei doprowadziło do spadku cen rynkowych tych świadectw.

Czytaj także: Nowy podatek od nieruchomości pogrąża farmy wiatrowe

W obliczu obniżki cen państwowe spółki energetyczne przestały wykonywać wieloletnie okresy umowy nabycia świadectw pochodzenia. Utrata stałego odbiorcy certyfikatów pochodzenia spowodowała natomiast radykalne obniżenie rentowności farm wiatrowych, które kwestionują prawne podstawy odmowy nabywania świadectw pochodzenia przez spółki energetyczne.

Na to wszystko nałożyły się jeszcze znaczące komplikacje i wątpliwości powstałe w związku z tzw. ustawą odległościową, która dała asumpt do naliczania podwyższonego podatku od nieruchomości, na których posadowione są elektrownie wiatrowe.

Układ to szansa

Okoliczności te spowodowały, że część farm wiatrowych nie dysponuje środkami umożliwiającymi bieżącą obsługę zaciągniętych kredytów. Rozwiązaniem tych problemów mają być spodziewane odszkodowania dochodzone na drodze sądowej od spółek energetycznych, które odmówiły dalszego nabywania świadectw pochodzenia.

Perspektywa długotrwałych procesów sprawia, że farmy wiatrowe poszukują rozwiązań, które umożliwią im dotrwanie do ostatecznych rozstrzygnięć.

Niedawno jeden z sądów restrukturyzacyjnych na północy Polski prawomocnie zatwierdził pierwszy – wedle naszej wiedzy – układ spółki prowadzącej farmę wiatrową. Specyfika kompromisu pomiędzy wierzycielami i dłużnikiem w tego typu postępowaniach polega na tym, że restrukturyzacja sprowadza się w zasadzie do odroczenia spłaty zobowiązań na okres niezbędny do zakończenia sporów ze spółkami energetycznymi. Inaczej zatem niż w typowych restrukturyzacjach przywrócenie dłużnikowi zdolności do obsługi zobowiązań nie wymaga wdrożenia wieloaspektowej restrukturyzacji operacyjnej, wszak działalność prowadzona przez farmę była i pozostałaby rentowna, gdyby umowy sprzedaży certyfikatów były dalej wykonywane. To zatem byt (lub niebyt) owych umów i związane z tym roszczenia farmy wiatrowej do przedsiębiorstwa energetycznego decydować będą o tym, czy układ będzie wykonany.

Celem układu jest zapewnienie możliwości realizowania przez farmę w sposób niezakłócony strategii procesowej, w tym w sprawach o zapłatę odszkodowania. W okresie tym firma będzie mogła również sprzedawać produkowaną energię na rynku na pokrycie bieżących kosztów działalności.

Z perspektywy farmy wiatrowej istotne jest to, że wszczęte wcześniej postępowanie sądowe lub arbitrażowe przeciw spółce energetycznej jest kontynuowane, a postępowanie dowodowe nie musi być rozpoczynane od nowa, tylko dlatego że otwarto postępowanie restrukturyzacyjne wobec powoda.

Specyfika postępowania

W toku samego postępowania restrukturyzacyjnego wobec spółki celowej prowadzącej farmę wiatrową decydującą rolą odgrywać będzie bank (lub ew. kilka banków w ramach konsorcjum kredytowego), który sfinansował inwestycję wiatrową. Innymi słowy, bank dzięki przysługującej mu sile głosu będzie mógł samodzielnie zablokować przyjęcie układu. Dominująca pozycja banku powoduje, że restrukturyzowana spółka nie musi negocjować z duża liczbą wierzycieli (np. handlowych lub z rozproszoną grupą obligatariuszy), co ma często miejsce w innych postępowaniach.

Niemniej układ zostanie przyjęty, jeżeli wypowie się za nim większość głosujących wierzycieli, mających łącznie co najmniej dwie trzecie sumy wierzytelności. Większość osobową w głosowaniu zapewnia się przez poddanie pod głosowanie układu, zgodnie z którym należności główne wobec drobnych wierzycieli spłacone zostaną w całości w krótkim terminie. Natomiast większość kapitałową osiąga się przez uzyskanie poparcia banku.

Dla powodzenia restrukturyzacji powinno zatem wystarczyć, że farma wiatrowa (wraz ze swoimi doradcami prawnymi) przekona bank o dużym prawdopodobieństwie wygrania sporu ze spółką energetyczną. Uzyskanie odszkodowania jest przecież we wspólnym interesie banku i kredytobiorcy. Wierzytelności z tytułu umowy sprzedaży certyfikatów mogły być przedmiotem zabezpieczenia spłaty kredytu. Układ może natomiast przewidywać nawet pełną spłatę kredytu, którego termin zwrotu będzie odroczony na czas procesu.

Spółka celowa prowadząca farmę wiatrową w toku restrukturyzacji nie jest jednak zakładnikiem banku, chociaż ten ma możliwość zablokować przyjęcie układu. Właścicielem spółki celowej jest zazwyczaj inwestor branżowy dysponujący istotnymi zasobami kapitałowymi. Taki właściciel może odkupić z dyskontem od banku wierzytelność kredytową i stać się w miejsce banku największym wierzycielem.

Przy strukturyzowaniu transakcji odkupu wierzytelności układowej należy uwzględnić, że jeżeli własność wierzytelności zmieni się w toku sądowej restrukturyzacji, to wierzytelność stanie się niema, a nowy wierzyciel nie ma prawa głosować nad układem. Brak odpowiedniego zaadresowania tej kwestii w dokumentacji może znacznie utrudnić osiągnięcie gospodarczego celu umowy sprzedaży wierzytelności kredytowej.

Reasumując, najbardziej efektywną metodą restrukturyzacji zobowiązań jest zawsze pozasądowe porozumienie zagrożonej niewypłacalnością spółki celowej prowadzącej farmę wiatrową z wierzycielami finansowymi. Z wielu powodów takie rozwiązanie nie zawsze jest dostępne. Dlatego branża wiatrowa co raz chętniej sięga z powodzeniem do instrumentów prawa restrukturyzacyjnego. ?

Dr Bartosz Merczyński jest radcą prawnym i licencjonowanym syndykiem (doradcą restrukturyzacyjnym), kieruje m.in. działem postępowań upadłościowych w Allen & Overy, A. Pędzich sp.k.

dr Paweł Bartosiewicz jest w tej kancelarii radcą prawnym

Jedynym źródłem przychodów farm wiatrowych jest sprzedaż energii elektrycznej i świadectw pochodzenia będących potwierdzeniem wytworzenia energii elektrycznej w odnawialnym źródle energii. W wyniku interwencji ustawodawcy weszły w życie akty prawne negatywnie oddziałujące na działalność farm. Spowodowało to załamanie dotychczasowego systemu wsparcia produkcji energii elektrycznej w odnawialnych źródłach. Zwiększyła się podaż świadectw pochodzenia, co z kolei doprowadziło do spadku cen rynkowych tych świadectw.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: W co gra Tomasz Szmydt? Małpa z brzytwą na ramieniu Łukaszenki
Opinie Prawne
Paweł Litwiński: Jak chroni się dane w sądach? Cóż…
Opinie Prawne
Prof. Pecyna o zabezpieczeniu TK i reakcji komisji ds. Pegasusa: "Pogłębianie chaosu"
Opinie Prawne
Jan Skoumal: Czy obowiązuje nas nowelizacja języka polskiego?
Opinie Prawne
Kazus Szmydta. Wypadek przy pracy sądownictwa administracyjnego czy pytanie o jego sens?
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?