Nowo powołany Rzecznik Praw Pasażerów prowadzi postępowania w sprawie sporów między przewoźnikiem lotniczym a pasażerem, w zakresie roszczeń majątkowych wynikających m.in. z przepisów rozporządzenia (WE) nr 261/2004. Przepisy te przyznają szereg praw, w tym zryczałtowane odszkodowania, pasażerom linii lotniczych, związanych z odmówieniem im wejścia na pokład z powodu tzw. overbookingu, opóźnienia lub odwołania lotu.

Zadaniem Rzecznika Praw Pasażerów jest zbliżenie stanowisk stron postępowania, tak by doprowadzić do polubownego rozstrzygnięcia sporu bez konieczności występowania przez pasażera na drogę sądową. Założeniem ustawodawcy było, aby Rzecznik występował nie w roli organu rozstrzygającego spór, ale jedynie w roli klasycznego mediatora. Miałby zbliżać stanowiska stron, m.in. poprzez przedstawienie stronom obowiązujących w tym zakresie przepisów prawa oraz zapoznanie przewoźnika lotniczego z roszczeniami pasażera. Podkreślenia wymaga również, że ustawa narzuca pewne tempo i co do zasady daje stronom 90 dni na rozwiązanie sporu. Za zgodą stron można go będzie przedłużyć.

Oczywiście, wprowadzenie do polskiego systemu prawnego możliwości pozasądowego rozwiązywania sporów przez wyspecjalizowany organ, ustanowienie ram czasowych na rozwiązanie sprawy, należy ocenić pozytywnie. Jednak, czy wprowadzone zmiany do ustawy Prawo lotnicze faktycznie ułatwią pasażerom dochodzenie roszczeń? Odpowiedź nie jest wcale jednoznaczna.

Po pierwsze, obawę (uzasadnioną lub nie) może budzić sam fakt, czy Rzecznik Praw Pasażera może w ogóle być bezstronnym mediatorem. Już sama nazwa organu nasuwa pewne skojarzenia jako rzecznika jednej ze stron, na wzór Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Konsumentów, Rzecznika Praw Pacjenta. Nie bez znaczenia jest, że Rzecznikiem może być osoba doświadczona zawodowo z ochroną praw pasażera lub konsumenta.

Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego wyznaczył na pięcioletnią kadencję Rzecznika Praw Pasażerów Renatę Piwowarską, piastującą dotychczas funkcję dyrektora Komisji Ochrony Praw Pasażerów. Osobę z wieloletnim doświadczeniem w zakresie ochrony konsumentów i mediacji. Od 2016 roku wpisaną na listę stałych mediatorów sądowych, prowadzoną przez prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie.

Można się więc zastanowić, czy przewoźnicy będą chcieli prowadzić spory przed „mediatorem pasażerów" (abstrahując od kwestii słuszności takiego określenia). Należy podkreślić, że prowadzenie postępowania przed Rzecznikiem może być jedynie dobrowolne, a więc do przeprowadzenia go wymagana jest zgoda przewoźnika.

W sprawach wszczętych w starym trybie, tj. w wypadku wniosków złożonych najpóźniej 31 marca 2019 roku, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem istniała tzw. przemienność drogi sądowej. Pasażer mógł wybrać, czy chce dochodzić roszczeń przed organem administracji, czyli prezesem Urzędu Lotnictwa Cywilnego, czy też na drodze postępowania przed sądem powszechnym.

Z racji niższych kosztów postępowania większość dotychczasowych spraw toczyła się przed prezesem Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego wydawał on decyzję, w której stwierdzał, czy przewoźnik lotniczy naruszył przepisy rozporządzenia (WE) nr 261/2004 i czy pasażerowi należy się zryczałtowane odszkodowanie. W tym miejscu warto podkreślić, że od decyzji prezesa ULC można się odwołać na drodze sądowo-administracyjnej, która nie jest tak kosztowna jak droga postępowania cywilnego przed sądem powszechnym.

W nowej procedurze, jeżeli przewoźnik nie wyrazi zgody na prowadzenie sporu przed Rzecznikiem, do dyspozycji pasażera pozostaje jedynie droga postępowania cywilnego przed sądem powszechnym. Pasażer co do zasady w pierwszej kolejności musi złożyć opłatę od pozwu. W wypadku negatywnego wyniku postępowania ryzykuje, że będzie musiał zwrócić przewoźnikowi koszty postępowania, w tym koszt zastępstwa procesowego.

Wyższe koszty postępowania i długi czas trwania procesów przed sądami powszechnymi mogą stanowić elementy zniechęcające pasażerów do składania pozwów, zachęcać natomiast przewoźników do rezygnowania z rozwiązywania sporów przed Rzecznikiem.

Ustawodawca wprawdzie wprowadził przepisy "dyscyplinujące" przewoźnika, w których w wypadku stwierdzenia naruszeń praw pasażerów prezes ULC w ramach czynności nadzorczych może nałożyć na przewoźnika karę administracyjną w wysokości do 100 tys. złotych, ale jak ten mechanizm będzie wykorzystywany, pokaże dopiero praktyka.

Podsumowując, istnieje możliwość, że jednym z efektów wprowadzenia nowelizacji do ustawy Prawo lotnicze będzie odciążenie Urzędu Lotnictwa Cywilnego kosztem pasażera, któremu w wypadku niedojścia do porozumienia przed Rzecznikiem, zostanie jedynie dochodzenie roszczeń przed sądem powszechnym.

Andrzej Pałys, starszy prawnik w praktyce postępowań sądowych Kochanski & Partners