Może to brzmi niewiarygodnie, ale udało się co nieco uprościć procedury w tak skomplikowanej materii jak podatki. Choć nie nastąpiła jakaś kompleksowa reforma, to trochę biurokracji odpadnie. A właśnie owa podatkowa mitręga dokumentacyjna przez wiele ostatnich lat powodowała, że w rankingach przyjazności podatkowej Banku Światowego nasz kraj lądował na odległych pozycjach. Nie z powodu jakichś ekstremalnie wysokich podatków, ale czasu spędzonego na sporządzaniu podatkowej dokumentacji.
Podpisane przez prezydenta dwie nowelizacje ordynacji podatkowej właśnie w tym kierunku zmierzają. Będzie zlikwidowany obowiązek zgłaszania tzw. schematów podatkowych dotyczących transakcji krajowych. Fiskus będzie mógł też skorygować drobne błędy w deklaracji podatkowej na kwotę do 10 tys. zł bez zbędnej korespondencji z podatnikiem. Będzie można też w jednym miejscu zobaczyć interpretacje dotyczące przepisów o podatkach lokalnych – dotychczas rozrzucone po stronach internetowych poszczególnych gmin.
Czytaj więcej
Koniec sztucznego wydłużania terminu przedawnienia podatków oraz sporo ułatwień proceduralnych. Takie zmiany przynoszą dwie nowelizacje ordynacji p...
Te i wiele innych zmian raczej nie sprawią, że Polska stanie się rajem podatkowym przyciągającym inwestycje. Stawki podatków ani podstawa ich naliczania nie spadną. Można liczyć jedynie na spadek codziennego stresu podatników. Bo likwidacja wielu drobnych uciążliwości też bywa cenna.
A gdy już ucichną brawa dla wszystkich autorów tej deregulacji, wzrośnie apetyt na kontynuację. Bo przecież sporo jest jeszcze do zrobienia. Kilka dni temu prezydent zawetował inną nowelizację ordynacji podatkowej, która miała ukrócić swawolę urzędników w sztucznym wydłużaniu przedawnienia podatków. To była ważna próba reformy, ale zdania na temat tej noweli były podzielone nie tylko w Sejmie, ale i wśród zupełnie niepolitycznych ekspertów.
Być może warto podjąć tę próbę jeszcze raz, tym razem już w taki sposób, by zyskała przychylność wszystkich. Bo wiadomo, że urzędujący prezydent nie przepuści okazji, by w sprawach ustaw budzących kontrowersje wykreować się na obrońcę czyichś praw i dokuczyć rządowi za pomocą weta.
Przepisy podatkowe. Co jeszcze warto zderegulować i uprościć?
Zresztą spraw do poprawienia w polskim systemie podatkowym jest mnóstwo. Warto poprawić te dotyczące Polskiej Strefy Inwestycji, by nie kolidowały z globalnym podatkiem wyrównawczym i nie wypłoszyły inwestorów. Trzeba uszczelnić system podatku dochodowego, by różni spryciarze nie nabijali sobie kieszeni wykorzystując ulgi, które im nie przysługują. W czasach gdy za sprawą elektronizacji rozliczeń fiskus wie o nas praktycznie wszystko – należy dalej kontynuować redukcję wymogów dokumentacyjnych. Dobry początek został zrobiony.
Czytaj więcej
Zostaje przepis pozwalający skarbówce sztucznie wydłużać termin przedawnienia podatku. Ale podatnik nie zostanie ukarany wtedy, gdy zobowiązanie ju...