Biznes nie lubi wielkich zmian prawa, a zwłaszcza takich wprowadzanych z dnia na dzień. Taką właśnie był tzw. Polski Ład, czyli chaotyczna reforma podatków, wdrożona z początkiem 2022 r. Do dziś na to wspomnienie wielu podatników – nie tylko przedsiębiorców – dostaje dreszczy.
Na szczęście obecny rząd w mijającym roku takich rewolucji nie serwował. Ba, wręcz zapobiegł katastrofie, jaką byłaby rewolucja w elektronicznym fakturowaniu. Odłożono bowiem do 2026 r. ten obowiązek, planowany pierwotnie na lipiec 2024 r. Okazało się, że rządowa infrastruktura informatyczna jest do tego nieprzygotowana. Mogło to przynieść ogólny paraliż obrotu gospodarczego, czyli jeszcze większy nieład.