W kultowej animacji „Bee Movie”, znanej u nas pod topornym tytułem „Film o pszczołach”, w jednej ze scen widzimy komara prawnika. Wyjaśnia on zdziwionej klientce, że od zawsze był pasożytem i krwiopijcą, wystarczyło więc, że dokupił teczkę. Zabawny skądinąd dialog utrwalał stereotyp prawnika pozbawionego ludzkich cech i odruchów, dla którego liczy się tylko kasa. I który, goniąc za pieniędzmi, pracuje do upadłego.
Prawnicy nie chcą już pracować ponad siły
Jak bardzo obraz ten odbiega od rzeczywistości, pokazują kolejne raporty o branży, którym patronuje „Rzeczpospolita”. Już ubiegłoroczny dowiódł, że młodzi adwokaci i radcowie coraz częściej odmieniają przez wszystkie przypadki określenie work-life balance, które w słowniku pokolenia X (urodzonych w latach 60. i 70. XX wieku) nie występowało.
I jeśli szefowie tej równowagi nie są w stanie im zapewnić – są gotowi, bez większych obaw, rozejrzeć się za innym pracodawcą. Zwłaszcza jeśli ten zaoferuje im możliwość pracy zdalnej lub hybrydowej.
Czytaj więcej
Choć polscy prawnicy pracują dłużej, niż europejscy koledzy, to aż 87 proc. z nich nie otrzymuje wynagrodzenia za nadgodziny. Dlatego na szczycie l...
Raport Rynku Prawniczego 2023/2024. Czego oczekują prawnicy od swoich szefów?
Z tegorocznego opracowania Supesu Recruitment, które opisujemy tutaj, wynika, że prawnicy w dążeniu do owego work-life balance rozmarzyli się na dobre. Ponad połowa przyznała, że najbardziej pożądanym benefitem byłby dla nich czterodniowy tydzień pracy. A zaraz po nim – ekstrawolne ponad to, co wynika z przepisów. Do tego tzw. luźne piątki. Dla liderów branży, którzy karierę rozwijali w czasach, gdy z biura o godz. 16 w praktyce mogli wychodzić tylko ludzie będący na urlopach (a i tak odprowadzały ich krzywe spojrzenia), takie oczekiwanie to utopia. Tak też zapewne pomyśli prof. Marcin Matczak, który w 2021 r. wywołał burzę, obwieszczając światu, że sukces wymaga pracy po 16 godzin dziennie.
W praktyce coraz więcej ekspertów przekonuje, że folwarczny styl zarządzania kadrami rodem z lat 90., wciąż popularny w naszym kraju, przynosi więcej szkód niż pożytku. Wyciskanie ludzi jak cytryny sprawia, że szybko wypalają się zawodowo i przestają być kreatywni. W świecie prawniczym (ale nie tylko) przepracowany i niewyspany pracownik to szczególne ryzyko. Warto wziąć pod uwagę jego potrzeby.
Czytaj więcej
Rozmowa z prof. Marcinem Matczakiem, prawnikiem: Często ludzie, którzy nie są prawnikami, mają bardzo formalistyczne pojęcie praworządności: jest o...