Reklama

Robert Gwiazdowski: Przywracanie, ale czego – praworządności czy władzy PO?

Dziś będzie felieton o literaturze. Jak wiadomo, „zemsta jest rozkoszą bogów”. Bogowie z PO przeżywają właśnie rozkosz po przeszukaniu domu Zbigniewa Ziobry i paru innych.
Robert Gwiazdowski: Przywracanie, ale czego – praworządności czy władzy PO?

Foto: Adobe Stock

Zwolennicy Zbigniewa Ziobry wysunęli zarzut, że to nielegalne. Mogli się oni w tym względzie powołać nawet na opinię prawną samego prof. Marka Chmaja. A ja się i w tym z profesorem nie zgadzam. Moim zdaniem immunitet osobisty dotyczy osoby, a nie rzeczy. Tak samo jak prawo łaski prezydenta nie dotyczy przestępstw jeszcze niepopełnionych (w tym się z profesorem zgadzam). I wolę, żeby politycy podsłuchiwali i zatrzymywali siebie nawzajem zamiast zwykłych ludzi.

Politycy PiS też podsłuchiwali i zatrzymywali przeciwników politycznych. Ale robili to nieudolnie

Gdyby tak było i politycy PiS nie podsłuchiwaliby posłów PO, nie robili najazdów na domy i nie zamykali w areszcie tymczasowym byłych urzędników i prezesów spółek Skarbu Państwa, to dziś nikt by się na nich nie mścił. A nie dość, że podsłuchiwali i zatrzymywali, to robili to nieudolnie. Zamiast czytać Piketty’ego – o czym zapewniał i prezes Kaczyński, i premier Morawiecki – mogli panowie czytać Machiavellego: ludzi trzeba przekonywać albo niszczyć, albowiem „za drobne krzywdy będą się mścili”, a dopiero „doznawszy wielkich, nie będą już w stanie”. A jak widać – są. I realizują zawezwanie naszego narodowego wieszcza: „Zemsta, zemsta, zemsta na wroga, z Bogiem i choćby mimo Boga!”.

Czytaj więcej

Siedem osób z zarzutami, trzy wnioski o areszt. Co znaleziono w domu Ziobry?

Co prawda Walter Scott pisał, że „zemsta jest dla ust najsłodszym kęskiem, jaki kiedykolwiek ugotowany został w piekle”, ale w „Ojcu chrzestnym” pada rada: „zemsta to potrawa, która smakuje najlepiej, kiedy jest zimna” – nabiera prawdziwego smaku, gdy można się nią rozkoszować tak, żeby się samemu nie poparzyć. Być może „bogowie” uznali, że potrawa wystygła już wystarczająco, ale ich głowy są rozgrzane, o czym świadczy poziom komentarzy, które piszą w mediach społecznościowych.  

Czytaj więcej

ABW w drugim domu Zbigniewa Ziobry. Kolejne przeszukanie
Reklama
Reklama

Martwi mnie nazywanie tego, co się dzieje, „przywracaniem praworządności”

Teraz z kolei „pojadę” Orwellem: „zemsta to akt wynikający z bezsilności – gdy tylko zniknie poczucie bezsilności, znika również pragnienie zemsty”. Czyżby istniało jeszcze poczucie bezsilności wśród naszych „bogów”? Przypomnę zatem, co rzekł kiedyś Desmond Tutu: „gniew i zemsta fatalnie wpływają na ciśnienie i trawienie”.

Żeby jednak nie do końca było tak literacko, wyznam na koniec, że ani „rozkosz”, ani „ciśnienie” naszych „bogów” jakoś mnie nie martwią. Martwi mnie nazywanie tego, co się dzieje, „przywracaniem praworządności”. Nie miałbym w sobie aż tyle śmiałości. No, chyba że zostawimy słowo „przywracanie”, a słowo „praworządność” zastąpimy frazą „władzy PO”.

Opinie Prawne
Arkadiusz Sobczyk: Mobbing i nierówne traktowanie. Pracodawcy, czas się obudzić!
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Opinie Prawne
Paweł Rochowicz: Cyfryzacja na koszt podatnika
Opinie Prawne
Marek Tatała: Szwedzkie lekcje dla Polski – najpierw wolność, potem dobrobyt
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Czysta woda i woda posłodzona to bez wątpienia inne produkty
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama