W kwestii dalszych działań polskiego państwa, jak i sojuszników z NATO, jest określenie podstawy odpowiedzialności za incydent. Ważne jest zatem zidentyfikowanie sprawcy, co raczej nie będzie trudne ze względu na nasłuch satelitarny, a następnie określenie, czy sprawca działał w sposób świadomy czy nieświadomy. Tego dziś nie wiemy.

Rozważając teoretycznie jeżeli rakieta była wystrzelona świadomie na terytorium Polski, może to zostać potraktowane jak agresja. Definiuje to rezolucja ONZ z lat 70-tych, wymieniając kilkadziesiąt zachowań państw, które mogą być określane, jako agresja zbrojna. Za tym mogą iść inne działania, włączając w to art. 4 (konsultacje) lub art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego.

Czytaj więcej

Associated Press: Na terytorium Polski spadły rosyjskie rakiety. Są ofiary

Jeżeli jednak incydent zostanie zidentyfikowany, jako nieumyślny, raczej reakcja państwa ogranicza się w takich sytuacjach do działań dyplomatycznych i wezwania ambasadora państwa sprawcy do złożenia wyjaśnień. Na tej podstawie można będzie określić zakres odpowiedzialności za to co się stało, co daje podstawę do żądań odszkodowawczych lub / i wezwania do naprawienia szkody.

Trudno dziś natomiast rozważać użycie art. 5 Paktu Północnoatlantyckiego, który mówi, że "Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego."

Czytaj więcej

Rakiety na terytorium Polski: Artykuł 5 Traktatu NATO nie w tym przypadku

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że nie ma w solidarnym działaniu NATO automatyzmu, państwa samodzielnie określają, jaka będzie ich reakcja i zaangażowanie. Przy czym reakcja może być niekoniecznie militarna, ale polityczna (np. zamknięcie granic) czy gospodarcza (kolejne sankcje).

Wszystko na dziś jest jednak teoretycznym rozważaniem, gdyż nie mamy pewności co się stało. Warto powściągnąć emocje i zbadać, jak doszło do tego tragicznego zdarzenia. W sytuacji wojny tuż za Polską granicą podejmowanie działań pochopnych i emocjonalnych, jest niedopuszczalne. Wymagana jest rozwaga, bo chodzi o bezpieczeństwo państwa i obywateli.