Rządowe Centrum Legislacji 18 października 2021 r. zaprezentowało projekt ustawy o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa (dalej „projekt"). Vacatio legis wynosi 14 dni. Okres przejściowy nie jest przewidziany.

Jeszcze w tym roku?

Jednocześnie tempo w jakim przedsiębiorcy z sektora prywatnego zatrudniający ponad 250 pracowników będą zobowiązani je wdrożyć, wielu pracodawców może przyprawić o zawrót głowy.

Czytaj więcej

Pracownicy ujawnią tajemnice firm. Rząd pracuje nad nową ustawą

Jeżeli ziści się ekspresowy scenariusz, nowe przepisy zaczną obowiązywać ich jeszcze w 2021 r. Pracodawcy z sektora prywatnego zatrudniający minimum 50 pracowników mają czas do 17 grudnia 2023 r.

Projekt ustawy odnosi się do dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1937 z dnia 23 października 2019 r. w sprawie ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa Unii (Dz. Urz. UE L z 2019 r. nr 305, str. 17, dalej „dyrektywa"), a jego naczelną ideą jest ochrona osób zgłaszających naruszenia prawa, czyli sygnalistów. W projekcie katalog spraw, które mogą być przedmiotem zgłoszenia, został rozszerzony o przepisy krajowe. Doprecyzowano, że naruszenie będące przedmiotem zgłoszenia może polegać nie tylko na działaniu sprzecznym z przepisami ustawy, ale także na zaniechaniu działania lub obejściu przepisów. Wskazany katalog stanowi minimum, jednak projekt przewiduje, że każda organizacja może go rozbudować o akty prawne, w szczególności o przyjęte wewnętrznie regulacje oraz standardy etyczne.

Nowe kanały zgłoszeń

Celem przedsiębiorców będzie adaptacja przepisów ustawy bez zakłócenia działalności operacyjnej. Pomimo że nowe wymogi wymagają wdrożenia bezprecedensowego procesu rozpatrywania zgłoszeń, mogą zostać zaimplementowane stosunkowo bezboleśnie. Kluczowe będzie wyznaczenie kanałów, za pośrednictwem których można dokonać zgłoszenia oraz zaangażowanie w proces ich wyjaśniania ekspertów merytorycznych. Aby prawidłowo rozpoznać zgłoszenie, a następnie podjąć adekwatne działania, zespół powinien posiadać kompetencje nie tylko prawne, ale również z zakresu analizy danych czy psychologii. Kanały z kolei powinny ułatwiać pracę osób odpowiedzialnych za weryfikację zgłoszeń na przykład poprzez przypominanie o zbliżających się terminach czy zapewnieniu zgodności z wymogami ustawy odnośnie do kwestii RODO.

Prawidłowe wdrożenie mechanizmów ochrony sygnalistów należy traktować jako wsparcie kompleksowego systemu zarządzania ryzykiem w organizacji. Jak wynika z Report To The Nations 2020 ACFE, globalnego badania na temat oszustw i nadużyć pracowniczych dzięki skutecznym systemom raportowania nadużyć, firmy wykrywają nieprawidłowości o 33 proc. szybciej, a straty są o 49 proc. niższe.

Autopromocja
Panel dyskusyjny "Ach te magazyny"

Silniki boomu pracują pełną parą - rynek będzie rósł z uwagi na dalszy rozwój logistyki i e-commerce

OGLĄDAJ RELACJĘ

Odwlekane decyzji nie będzie korzystne. Przedsiębiorcy działający wbrew ustawie poprzez np. niewdrożenie systemu zgłaszania nieprawidłowości, utrudnianie zgłoszeń czy naruszanie obowiązku zachowania poufności będą ryzykowali grzywną, karą ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat trzech.

Anonimowo, czy nie?

Jednym z obszarów, których nie zdefiniowała ani dyrektywa, ani projekt ustawy, pozostaje kwestia anonimowości. Ostateczne podejście do tego zagadnienia pozostaje w gestii przedsiębiorców. Mogą oni odrzucić możliwość przyjmowania zgłoszeń anonimowych, ale muszą liczyć się z tym, że potencjalni sygnaliści zniechęceni obowiązkiem ujawnienia swojej tożsamości, będą zgłaszać swoje obserwacje poza spółką. Jednocześnie instytucje publiczne będą zobowiązane do przyjmowania takich zgłoszeń. Rozwiązanie zaproponowane przez regulatora może być interpretowane jako ukłon w stronę pracodawców, którym trudno chronić anonimowego sygnalistę, jednak z drugiej strony, może prowadzić do sytuacji, działającej na niekorzyść przedsiębiorców, przekierowując sygnalistów poza organizację.

Polski biznes aktualnie nie jest wystarczająco przygotowany do wdrożenia wymogów dyrektywy, a tym bardziej projektowanych zmian w polskich przepisach. Pomimo iż 89 proc. firm w Polsce, które w pierwszej kolejności będą zobowiązane wdrożyć nowe przepisy, wierzy, że dyrektywa sprzyja ich biznesowi, jedynie 9 proc. deklaruje pełną gotowość operacyjną. W rzeczywistości, jak wynika z badania EY Czas na ochronę sygnalistów, wśród 150 badanych spółek, żadna nie wdrożyła pełnego standardu minimum dyrektywy. Co trzecia firma już we wrześniu pogodziła się z faktem, że nie zdąży z przygotowaniami do 17 grudnia 2021 r. Czasu, w przeciwieństwie do praktycznych działań, które muszą być podjęte natychmiastowo, nie pozostało wiele. W procesie wdrażania zmian pracodawcy muszą uwzględnić konsultacje ze związkami zawodowymi lub przedstawicielami pracowników, ale przede wszystkim skutecznie przekazać pracownikom czytelne informacje dotyczące trybu dokonywania zgłoszeń.

Autorka jest menedżerem w dziale zarządzania ryzykiem nadużyć EY