Nie brak jednak w naszej Ojczyźnie ludzi nieodpowiednich i nieodpowiedzialnych. Zatem każdy ciągnie spuściznę Poety w swoją stronę. Jak gumę do życia, więc Herbert jest cały czas honorowym członkiem każdej partii politycznej i etatowym felietonistą wszystkich redakcji. Nadaje się do wszystkiego. "Potęgą smaku" można każdemu dowalić, bo i każdy pamięta te słynne słowa. Przynajmniej pierwsze wersy. Nawet Tomasz Lis.
Ci bardziej wyrafinowani powiedzą o "zdradzonych o świcie". Albo rzucą oponentowi obelgę, że ów jest "uczonym reformatorem społecznym".
Tak więc poezja Herberta może być pomocna w życiu. Zwłaszcza politycznym. Herbert czuł politykę. Weźmy wiersz, którego jakimś dziwnym trafem nie cytują politycy i autorytety. To "Powrót prokonsula":
Postanowiłem wrócić na dwór cesarza
jeszcze raz spróbuję czy można tam żyć
mógłbym pozostać tutaj w odległej prowincji
pod pełnymi słodyczy liśćmi sykomoru
i łagodnymi rządami chorowitych nepotów
(...)
trzeba będzie na nowo ułożyć się z twarzą
z dolną wargą aby umiała powściągnąć pogardę
z oczami aby były idealnie puste
i z nieszczęsnymi podbródkiem zającem mej twarzy
który drży gdy wchodzi dowódca gwardii
(...)
cesarz zresztą lubi odwagę cywilną
do pewnych granic do pewnych rozsądnych granic
to w gruncie rzeczy człowiek tak jak wszyscy
i już bardzo zmęczony sztuczkami z trucizną
(...)
Postanowiłem wrócić na dwór cesarza
mam naprawdę nadzieję że jakoś to się ułoży
Teraz, czcigodni Czytelnicy, pomyślcie do kogo spośród naszych współczesnych można odnieść te słowa. Lista jest i będzie nieskończona.