Można wiele złego powiedzieć o Stanach Zjednoczonych; mogą się podobać lub wręcz przeciwnie, ale nie sposób ich zignorować. Można sądzić, że Ameryka psuje świat, albo jednak trochę go stabilizuje we wspólnie przeżywanych kłopotach. Wszystko wolno, ale nie da się postępować w świecie tak, jakby Ameryki w nim nie było, nie da się nawet pomyśleć o świecie bez Ameryki; przynajmniej na razie.
Polska to nie Stany Zjednoczone i na pewno wielu obywateli świata usłyszawszy o czymś takim, musi zajrzeć do niezawodnych „gugli”, aby się dowiedzieć, co to jest, do jakich sojuszy należy i w jakim języku tam mówią. Wielu sądzi, że wciąż po rosyjsku. Tak, bez Polski można sobie wyobrazić świat i z tym drobnym brakiem będzie on nadal funkcjonował, choć my, Polacy nie przyjmiemy tego do wiadomości.
Czytaj więcej
Dziś już wiemy, że nie ma żadnego „wolnego świata” ani takiej Ameryki, o której śniliśmy w zwodniczym rozmarzeniu ostatniego przełomu tysiącleci. Z...
Polski nie da się lekceważyć, ale można bez niej żyć
Ale Polska nie jest też małym i zupełnie nieważnym kraikiem, przynajmniej dla sąsiadującej z nami części świata. Dla Unii Europejskiej jesteśmy jednym z jej największych członków, w dodatku bijącym rekordy gospodarczego wzrostu. Dla państw, które wykaraskały się z komunizmu jesteśmy wzorem powodzenia na tej trudnej drodze, dowodem, że odwaga jest opłacalna i ze zdziwieniem pytają, dlaczego jeszcze nie wystawiliśmy Balcerowiczowi pomnika.
Tak, bez Polski da się pomyśleć świat, ale już nie Europę, a przynajmniej Europę Środkową – jesteśmy jej nieodzowną częścią. „Do Europy. Tak ale z naszymi umarłymi” – napisała w tytule książki wydanej na chwilę przed przyjęciem nas do UE nieżyjąca już dama polskiej literatury, zapominając, że mało kogo w Europie obchodzą nasi polegli bohaterowie, ale to, co można w Polsce kupić, sprzedać, a co ewentualnie wyprodukować razem.
Czytaj więcej
Nie ma już Ameryki Lincolna, Wilsona, Reagana czy Busha. To tylko nam się wydaje, że Donald Trump wygłupi się jeszcze parę razy i wróci stara, dobr...
Stany Zjednoczone mają siłę, z którą trzeba się liczyć
Podobnie Ameryka też ma pomnikowych bohaterów i filozofów, wspaniałe krajobrazy górskie i preriowe. Ale sojusznicy garną się do niej nie ze względu na pamięć o Jeffersonie czy Franklinie, nie ze względu na monument Denali albo Grand Teton czy bezkres pojezierza Minnesoty. Sojusznicy sami meldują się pod gwiaździstą flagą, bo Stany Zjednoczone mają najpotężniejszą armię świata, wspaniały przemysł, a jak coś powiedzą, to trzeba tego słuchać uważnie, najlepiej w pozycji na baczność.
Przed Polską nikt na baczność nie stoi, ale nasz psuj – podobnie jak amerykański uważający się za demokratycznie wybranego cesarza – nie ma aż tyle do zepsucia, bo USA budują swój prestiż od 250 lat, my może od 25, a może od 50. Ostatnio zajął się niszczeniem systemu prawnego. Zostanie po nim nasz głęboki wstyd i – jak po Chochole – czerwona czapeczka z amerykańskich piór.