Jedną z najbardziej destrukcyjnych sił jest odrzucona i podeptana miłość. Każda – obojętnie, czy erotyczna, małżeńska, synowska albo ojcowska. „Miłość cierpliwa jest, miłość dobrotliwa jest (…) nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego” – pisał św. Paweł z talentem wielkiego poety. Taka miłość wyklucza poczucie własności, każe uszanować odchodzącą kochankę lub dziecko, które wybiera inną drogę niż matka i ojciec. Któż z kochanków, małżonków i rodziców zdolny jest do takiej miłości? Więc wyobraźmy sobie teraz „silnego człowieka”, miliardera, amerykańskiego „self-made mana”, który dowiaduje się, że jego syn – który miał być jeszcze bardziej męski i władczy niż ojciec – w dniu 18. urodzin ogłasza, że jest kobietą, zmienia imię i nazwisko, zrywa kontakt z ojcem. Ten nieszczęsny ojciec, który nie potrafił zrozumieć i uszanować własnego dziecka, nazywa się Elon Musk, jest najbogatszym człowiekiem świata, a wydarzenie z kwietnia 2022 roku oznacza jego zdecydowany zwrot w prawo i poparcie Donalda Trumpa przeciw „lewackiej ideologii”, która odebrała mu syna.