„Mam dzióre, w muzgó…” – tak chciałem zacząć tekst, w którym wyjawię Szanownym Czytelnikom, co się ze mną działo przez ostatnie trzy miesiące. Otóż w drugiej połowie kwietnia doznałem udaru mózgu, w wyniku którego lewa połowa ciała została sparaliżowana. Ponieważ jestem „twardą sztuką”, a pewien dobry człowiek dostarczył mi do szpitala niewielki laptop, to felieton opublikowany 29 kwietnia pisałem w szpitalnym łożu, jedną niedotkniętą paraliżem ręką, co zajęło mi aż trzy dni. Czy dawała się odczuć moja męka twórcza i medyczna, sami państwo osądźcie. Potem dalej już jakoś poszło… Ten tekst jest pierwszym, który piszę z domu, po trzech miesiącach szpitala.
Na trzy osoby dotknięte w Polsce udarem, umiera jedna. Miałem więc szczęście
Jak wykazał rezonans magnetyczny, mam dziurę w pniu mózgu i w dodatku czarną. Najpierw jednak odwołam się do statystyki: na trzy osoby dotknięte w Polsce udarem, umiera jedna. Miałem szczęście, że znalazłem się we właściwych dwóch trzecich i że udar nie zniszczył moich zdolności umysłowych, co się często zdarza. Miałbym wiec pełne prawo napisać słowa rozpoczynające ten tekst.
Ale teraz poważnie. Współczesna fizyka nie wyklucza istnienia bardzo małych czarnych dziur. Ale dlaczego na kliszach nie widać dysku akrecyjnego, który towarzyszy każdej czarnej dziurze w kosmosie? Wygląda on jak świetlista obręcz otaczająca otchłanną czerń dziury i powstaje na skutek świecenia pyłu kosmicznego wciąganego bezpowrotnie w taką czeluść. Czyżbym był pierwszym człowiekiem, który dostał się do wnętrza czarnej dziury, na co z kolei fizyka nie dozwala? Ale może jednak…? Przecież świat widziany z takiej perspektywy powinien wyglądać zupełnie inaczej; jakże przepastne otwierają się wtedy horyzonty poznawcze, nie mówiąc o literackich!
Czego nie rozumie Trump i Scholz, a co rozumiemy my?
Rozważania przerwało pojawienie się nowego pacjenta: był to Ukrainiec, też po udarze, kiedyś mieszkaniec Mariupola, hutnik z zakładów Azowstal, gdzie bohatersko bronił się legendarny pułk „Azow”. Uciekł z oblężonego miasta na krótko przedtem, nim rosyjskie bomby zniszczyły szpital dziecięcy i miejski teatr, gdzie chronili się cywile.
Czytaj więcej
Rosyjskie wojsko ani na chwilę nie przerywa ataków na różnych odcinkach frontu. Kijów szuka rezer...