Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński w reakcji na artykuł w Onecie prof. Michała Bilewicza pt. „Dzień, w którym z martwych Żydów zrobiono Polaków” zasugerował, że naukowiec uważa, że „Polska nie powinna uznawać zamordowanych przez Niemców polskich Żydów za swoich obywateli”. Bilewicz w artykule podkreślał jednak precyzyjnie, że chodzi mu o „kolejną próbę zawłaszczania żydowskiej pamięci Holokaustu”, w kontekście domagania się przez Polskę reparacji za zbrodnie wojenne. Wybuchła medialna burza.
Wiceminister jednak brnął: „Bolesna prawda o Zagładzie i innych zbrodniach II WŚ jest taka, że: Polska była ich ofiarą” – napisał. Na to odezwał się poseł Lewicy prof. Maciej Gdula: „Minister Jabłoński pisze, że Polska była ofiarą Zagłady. To wygodna półprawda. Jednak ofiarami Zagłady byli Żydzi z całej Europy. W sumie 6 mln, w tym polscy Żydzi. Można powiedzieć, że Polska była ofiarą tylko metaforycznie, np. tym sensie, że straciła swoją wieloetniczność”.
Czytaj więcej
Trzeba uznać, że jest to dobry pomysł i zgłosić deklarację uczestnictwa - mówił Leszek Miller, europoseł, były premier, w rozmowie z Radiem Plus, p...
Tę wypowiedź podchwyciły natychmiast prawicowe portale , dokonując na pośle medialnego linczu. Nawet jego partyjna koleżanka Anna Maria Żukowska powiedziała, że „nie wie, o co chodzi koledze”. Nikt nie próbował zrozumieć, że chodzi o termin „Zagłada”. Sprawa współodpowiedzialności za te tragedię jest bolesna i rozogniona od lat. PiS – także od lat – walczy z historykami, którzy nie kultywują pięknej, choć nieprawdziwej historii o masowym pomaganiu Żydom przez Polaków.
Polacy mają najwięcej drzewek w ogrodzie Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Prawdą jest jednak także to, że do stycznia 2022 r. – 7232 Polaków zostało odznaczonych tytułem Sprawiedliwych. Ale też 5982 Holendrów. W Polsce, w chwili zajęcia przez Niemcy w 1939, żyło ok. 3 mln Żydów. W Holandii, w chwili zajęcia przez Niemcy, Żydów żyło ok. 140 tys.
Prof. Barbara Engelking, kierowniczka Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFiS PAN, w programie „Kropka nad i” powiedziała, że „można było mieć nadzieję, że [Polacy] będą się inaczej zachowywać, że będą neutralni, że będą życzliwi, że (...) nie będzie tak rozpowszechnionego szmalcownictwa”. Po tych słowach KRRiTV wszczęła postępowanie przeciw prowadzącej red. Monice Olejnik. „Jeśli gość programu łże, to dziennikarz ma widzom powiedzieć, że jest to kłamstwo” – napisał przewodniczący Maciej Świrski.
A co chce powiedzieć PiS-owski urzędnik? Że nie było szmalcownictwa? Że tysiące relacji polskich Żydów opisujące zagrożenie ze strony polskich sąsiadów, donosy i pogromy, to kłamstwo? Że to on, Świrski, ustala, jaka jest prawda historyczna?
Być może burza między Jabłońskim a Gdulą wynika tylko z braku wiedzy, co oznaczają słowa. Ustalenie ich znaczenia to warunek każdej dyskusji. Ale tu raczej nie o dochodzenie do prawdy chodzi. Dla władzy to sposób na rozbudzanie histerii i szukanie kolejnych wrogów. I najgorsze jest to, że się jej udaje.