List podpisany przez grono prominentnych ekonomistów celowo odwoływał się do argumentów natury geopolitycznej. Buchalteryjne wyliczenia, ile Polska po przyjęciu euro zyska dzięki niższym stopom procentowym i kosztom transakcyjnym, a ile straci wskutek braku autonomicznej polityki pieniężnej i płynnego kursu waluty, można bowiem prowadzić w nieskończoność. Tak samo jak dyskusję, przy jakim poziomie zamożności kraju wejście do unii walutowej byłoby najbardziej opłacalne. Procesów geopolitycznych rząd nie może zaś łatwo ignorować.