Polska ma za sobą ponad trzy dekady imponującego rozwoju gospodarczego. W tym czasie dokonaliśmy cywilizacyjnego skoku, który jeszcze kilkadziesiąt lat temu wydawał się trudny do wyobrażenia. Duch przedsiębiorczości, otwartość na inwestycje oraz dobrze wykształceni pracownicy pozwolili nam dołączyć do grona największych gospodarek świata.

Model wzrostu, który doprowadził nas do tego miejsca, stopniowo wyczerpuje jednak swój potencjał. Dodatkowo mierzymy się z pogłębiającą się zapaścią demograficzną. W najbliższej przyszłości przewaga konkurencyjna Polski musi przestać opierać się na relatywnie niższych kosztach pracy, a zacząć budować siłę na jakości, marce i innowacyjności.

Foto: PAP

Analizy OECD pokazują, że w krajach rozwiniętych długookresowy wzrost gospodarczy jest napędzany głównie wzrostem produktywności, którego źródło stanowią innowacje, cyfryzacja, rozwój kapitału ludzkiego czy skuteczne wdrażanie nowych technologii. To właśnie zdolność do tworzenia nowych produktów, usług i technologii przesądzi o tempie dalszego rozwoju naszego kraju.

Kapitał jest warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym

Debata o innowacjach bardzo często koncentruje się na finansowaniu. Tworzymy instrumenty wspierające startupy, widzimy potencjał w funduszach rozwojowych czy nowych źródłach kapitału dla przedsiębiorców. Nie ma wątpliwości, że bez kapitału trudno budować innowacyjną gospodarkę.

Jednocześnie doświadczenia wielu krajów pokazują, że samo zwiększenie finansowania nie wyzwala innowacji. OECD od lat wskazuje, że zdolność do komercjalizacji pomysłów zależy nie tylko od nakładów na badania i rozwój, lecz także od jakości instytucji, współpracy między nauką i biznesem oraz otoczenia organizacyjnego sprzyjającego eksperymentowaniu i przedsiębiorczości.

Dlatego obok budowy instrumentów finansowych musimy równie mocno inwestować w kulturę innowacji. Ma ona trzy wymiary: bezpieczeństwo psychologiczne, różnorodność i cierpliwość.

Czytaj więcej

Start-upy 2026. Te młode polskie firmy technologiczne mogą w tym roku namieszać

Dlaczego nikt nie mówił szefom Nokii prawdy

Musimy sobie uświadomić, że innowacyjność nie jest efektem pojedynczego olśnienia. Jest rezultatem procesu, który wymaga odpowiedniego środowiska pracy.

Potwierdzają to wyniki badania Projektu Arystoteles, przeprowadzonego przez Google. Zaczynając w 2012 r., przez dwa lata badacze analizowali około 180 zespołów, próbując ustalić, co odróżnia te najlepsze od przeciętnych. Wbrew oczekiwaniom nie było to doświadczenie, poziom kompetencji czy struktura zespołu. Najważniejszym czynnikiem okazało się tzw. bezpieczeństwo psychologiczne, czyli przekonanie pracowników, że mogą swobodnie zgłaszać pomysły, zadawać pytania czy przyznawać się do błędów bez obawy o negatywne konsekwencje.

To cenna wskazówka dla wszystkich organizacji. Innowacje rozwijają się bowiem tam, gdzie ludzie mają odwagę mówić prawdę, również wtedy, gdy jest ona niewygodna dla przełożonych.

Historia Nokii pokazuje, jak wysoką cenę można zapłacić za brak takiej kultury. Strach menedżerów średniego szczebla przed przekazywaniem złych wiadomości najwyższemu kierownictwu poskutkował całkowitą utratą pozycji na rynku smartfonów. Jak widać, nawet bardzo duże zasoby finansowe i technologiczne nie są w stanie zastąpić środowiska, w którym pracownicy mogą otwarcie kwestionować utarte schematy i sygnalizować nadchodzące zmiany.

McKinsey: różnorodne zarządy osiągają lepsze wyniki

Drugim filarem innowacyjności jest ciekawość połączona z otwartością na odmienne perspektywy.

Badania McKinsey & Company pokazują, że organizacje o bardziej zróżnicowanych zespołach kierowniczych osiągają lepsze wyniki biznesowe niż konkurenci. Autorzy wskazują, że różnorodność sprzyja lepszemu podejmowaniu decyzji, większej kreatywności i skuteczniejszemu odpowiadaniu na zmieniające się potrzeby klientów.

Nie jest to przypadek, że najbardziej innowacyjne przedsiębiorstwa świata świadomie budują zespoły, które składają się z osób o różnych doświadczeniach, kompetencjach i sposobach myślenia. Nowe idee najczęściej powstają właśnie na styku różnych perspektyw. Istotną rolę odgrywają tu liderzy, którzy kształtują kulturę swoich przedsiębiorstw. W innowacyjnych organizacjach przy podejmowaniu decyzji charyzma i intuicja ustępują miejsca różnorodności poglądów i rzetelnej analizie danych.

Dyson i 5 tys. prototypów

Trzecim warunkiem sukcesu jest wytrwałość. W czasach kwartalnych wyników i presji na szybkie efekty łatwo zapomnieć, że przełomowe rozwiązania wymagają czasu.

Historia Jamesa Dysona, brytyjskiego wynalazcy, stała się symbolem takiego podejścia. Zanim opracował on pierwszy skuteczny model bezworkowego odkurzacza, przez 15 lat stworzył ponad 5 tys. prototypów, traktując kolejne niepowodzenia nie jako porażki, lecz źródło wiedzy prowadzące do lepszego rozwiązania.

Najbardziej wartościowe innowacje rzadko powstają z dnia na dzień. Są efektem konsekwentnego uczenia się, testowania i poprawiania wcześniejszych błędów.

Polska potrzebuje więcej własnych technologii

Polska w ostatnich dekadach udowodniła, że potrafi skutecznie adaptować i wdrażać nowoczesne technologie. Jednocześnie nadal stoimy przed wyzwaniem zwiększenia własnego potencjału innowacyjnego. Według danych Europejskiego Urzędu Patentowego liczba zgłoszeń patentowych z Polski rośnie nieprzerwanie od pięciu lat, jednak skala aktywności patentowej pozostaje wyraźnie niższa niż w najbardziej innowacyjnych gospodarkach Europy. Także analizy OECD wskazują, że kluczowym wyzwaniem dla Polski pozostaje skuteczniejsza komercjalizacja wyników badań, zwiększenie nakładów na działalność badawczo-rozwojową oraz budowanie silniejszych powiązań między nauką a biznesem.

Czytaj więcej

Polak znów triumfuje w konkursie Dysona. Jego wynalazek ratuje rzeki

Jeżeli chcemy utrzymać wysokie tempo wzrostu w kolejnych dekadach, musimy inwestować więcej niż kapitał. Równie ważne jest budowanie kultury organizacyjnej opartej na odwadze, ciekawości i wytrwałości. Zarówno w działach badań i rozwoju, jak i w codziennym życiu i pracy. Innowator to nie tylko naukowiec – może nim być każdy z nas. Innowacje to więcej niż przełomowe odkrycia. Mogą nimi być drobne kroki i usprawnienia codziennej pracy. Chodzi więc o sposób myślenia i chęć ciągłego doskonalenia tego, co nas otacza.

O sile nowoczesnych gospodarek nie decyduje wyłącznie zdolność do finansowania innowacji. Ostatecznie decyduje zdolność do ich tworzenia.

O autorze

Maciej Szczęsny

Prezes zarządu Bankowego Funduszu Gwarancyjnego