Rz: Jak Pan ocenia sytuację w polskim górnictwie i fiasko powołania Nowej Kompanii Węglowej? Czy Prawo i Sprawiedliwość ma lepszy sposób od rządowego na uzdrowienie jej?
Piotr Naimski - Będziemy mówić o naszych szczegółowych propozycjach dla górnictwa, gdy wygramy wybory i utworzymy rząd. Ostateczne decyzje będą uzależnione od kondycji spółek i zakładów górniczych po jesiennych wyborach. Kolejni ministrowie Skarbu Państwa w rządzie PO-PSL tracili czas na realizację programu, o którym od początku – czyli od stycznia – było wiadomo, że wymaga modyfikacji. W ostatnich dniach usłyszeliśmy, że nie wejdzie w życie, bo Komisja Europejska może uznać środki przeznaczone na kopalnie za niedopuszczalną pomoc publiczną. Prawdę mówiąc, nawet nie zajęła się poważnie tym polskim programem..., bo rząd nie potraktował serio dokumentów notyfikacyjnych a wizyty przedstawicieli MSP w Brukseli sprowadzały się do krótkich formalności. Rząd Ewy Kopacz musiał znaleźć winnego całej sytuacji, więc na cztery tygodnie przed wyborami przerzucił odpowiedzialność na Brukselę. Mam wrażenie, że w ostatnich latach MSP nie wywiązuje się odpowiednio ze swoich obowiązków właścicielskich wobec spółek skarbu państwa zwłaszcza w energetyce i górnictwie i wycofało się z odgrywania aktywnej roli, co jest niedopuszczalne. W ostatnich tygodniach nowy minister bezskutecznie próbuje to zmienić.
Czy program dla Kompanii Węglowej nie był trafiony, czy tylko spóźniony?
Kompania Węglowa znajduje się w dramatycznej sytuacji, bo nic nie robiono przez ostatnie kilka lat. Już w 2012 roku należało przygotować spójny program dla całego górnictwa i konsekwentnie go realizować. Tym bardziej, że sytuacja w sektorze była niezła, zyski – duże. Nie da się zrzucić wszystkiego na dekoniunkturę, bo dobry właściciel to taki, który umie przewidywać, a tego przewidywania po prostu zabrakło. W tym roku byliśmy świadkami chaotycznych ruchów, w efekcie których ucierpiały nawet dobre spółki, takie jak choćby JSW, która musiała za 1,5 mld zł kupić kopalnię Knurów-Szczygłowice, by ratować chwilowo Kompanię Węglową. Działania na zasadzie doraźnego zasypywania dziury nigdy nie dają dobrych efektów. Brak spójnej koncepcji i kompleksowego myślenia o wszystkich spółkach doprowadził do sytuacji, w której nie ma pewności, czy wystarczy pieniędzy na wypłaty dla górników w listopadzie i grudniu.
Co można w tej sytuacji zrobić?