Arkadiusz Piotrak: Spowolnienie to czas na porządki

Jak podejmować decyzje w czasie spowolnienia gospodarczego i światowej niepewności? Czy technologia może w tym pomóc?

Publikacja: 07.06.2023 03:00

Arkadiusz Piotrak: Spowolnienie to czas na porządki

Foto: T. BONIECKI

Przyzwyczailiśmy się do ekonomicznej stabilizacji, postępującej globalizacji oraz wzrostu poziomu życia w krajach szeroko rozumianego Zachodu. Tymczasem lata 20. XXI wieku to czas wysokiego poziomu niepewności, czas „czarnych łabędzi”.

Pandemia Covid-19 na początku 2020 roku zaburzyła to, jak pracujemy, konsumujemy i prowadzimy biznes. Optymistyczna wizja „końca historii” ostatecznie rozminęła się z rzeczywistością, gdy 24 lutego 2022 roku w Europie wybuchła pełnoskalowa wojna.

Obecna sytuacja wymusza korektę kierunku obranego przez gospodarki Starego Kontynentu. Z jednej strony kryzys energetyczny, dwucyfrowa inflacja oraz raportowanie ESG z drugiej, decoupling, czyli separacja gospodarek zachodnich od Chin.

Globalny poziom niepewności

Wszystko to ma odzwierciedlenie w rosnącym poziomie niepewności. Jak wynika z badania firmy doradczej EY, aż 98 proc. CEO ankietowanych na poziomie globalnym wskazuje, że spodziewa się recesji. Co więcej, ponad połowa prezesów jest przekonana, że nadchodzący kryzys będzie różnił się od poprzednich ze względu na jego specyficzne przyczyny.

Szukając kierunków wyjścia z ewentualnego spowolnienia, CEO wskazują m.in na potrzebę usprawnienia w swoich firmach obszaru operacyjnego (40 proc. wskazań), czyli takich funkcji, jak finanse, księgowość, logistyka czy łańcuch dostaw, zwiększenia innowacyjności (38 proc.) oraz transformacji obszaru danych i technologii (37 proc.).

Innymi słowy, spowolnienie to doskonały moment, by przeprowadzić zmiany w organizacji, przygotować ją nie tylko na sam okres recesji, ale przede wszystkim na przyszłe okazje do wzrostu.

W tle globalnych przemian rozpędza się nam kolejna rewolucja technologiczna. Światła jupiterów najczęściej skierowane są na te rozwiązania, które mają potencjał medialny, jak najgłośniejszy ostatnio ChatGPT. Konwersacyjna sztuczna inteligencja została udostępniona przez OpenAI szerszemu gronu użytkowników w grudniu 2022 roku. Firmy takie jak EY mogą budować analogiczne własne rozwiązania w oparciu o technologię partnerów.

W cieniu tak głośnych premier znajduje się jednak inna rewolucja, i to dużo ważniejsza dla polskich organizacji. Gwałtowny rozwój rozwiązań chmurowych w poprzedniej dekadzie pozwolił na demokratyzację dostępu do zaawansowanych technologii. Przestały one być domeną wyłącznie największych firm technologicznych o budżetach porównywalnych z tymi krajowymi czy wyspecjalizowanych w konkretnym obszarze butików technologicznych, zatrudniających dziesiątki inżynierów AI i specjalistów od danych.

Problem z modelami i prognozowaniem

Organizacje zbierają coraz więcej danych. Produkcja, sprzedaż, logistyka, relacje z klientami, pracownicy to przykłady źródeł informacji, które mogą być wykorzystane do podejmowania decyzji biznesowych.

Tymczasem niska kultura korzystania z danych przez organizacje stanowi barierę w rozwoju analityki i nowoczesnego kontrolingu. Według agencji Forrester ponad 70 proc. danych przedsiębiorstw nie jest przez nie wykorzystywanych. W badaniu firmy badawczej International Data Corporation (IDC) z 2021 roku respondenci wskazali na wysokie koszty, braki w automatyzacji i ograniczenia w dostępie do talentów jako kluczowe czynniki ograniczające w tym obszarze.

W efekcie organizacje poprzestają na bazowaniu, na uśrednieniach przy analizowaniu i prognozowaniu. Takie podejście może sprawdzać się przy założeniu homogeniczności produktów, zjawisk i zachowań konsumenckich. W rzeczywistości jednak ukrywa nieregularności, wyjątki i odchylenia od uśrednionego modelu. Prowadzi to do klasycznego problemu prognozowania w ekonomii i finansach: „nasz model tego nie przewidział”.

Organizacje mogą przez to tracić pieniądze zainwestowane w kapitał obrotowy, słabo oceniać rentowność klientów, kontraktów, punktów sprzedaży i zasadność inicjatyw czy pomijać okazje na dodatkową monetyzację lub optymalizację. W ostateczności taka sytuacja może się kończyć postawieniem firmy w trudnej sytuacji płynnościowej, szczególnie w krótkim okresie.

Rozwiązanie w chmurach

Odpowiedzią na te wyzwania mogą być gotowe narzędzia i komponenty dostępne w ramach platform chmurowych.

Zintegrowani pionowo dostawcy, tacy jak EY, oferują kompleksowe rozwiązania i powiązane doradztwo adresujące potrzeby w obszarze danych oraz nowoczesnej analityki. Budowa i utrzymanie nowoczesnej platformy zaczynają być dostępne dla większości przedsiębiorstw.

Istnieje wiele narzędzi pozwalających na integrację oraz analizę danych zbieranych w różnych bazach rozsianych w organizacji. To wszystko przy jednoczesnym korzystaniu z interfejsu no-code i low-code. Taka funkcjonalność stawia znacząco niższe wymagania odnośnie do wiedzy programistycznej i technicznej, oddając duże możliwości kontrolerom biznesowym i analitykom.

Wykorzystując zaś zaawansowane serwisy, nawet mniejsze organizacje są w stanie utrzymywać zaawansowane i zautomatyzowane modele analityczne, a nawet uczenia maszynowego, przy posiadaniu centralnego zbioru danych o wyższej elastyczności i skalowalności niż klasyczna hurtownia danych.

Model płacenia tylko za rzeczywiste wykorzystanie pozwala na trzymanie kosztów na niższym poziomie niż budowa i utrzymanie własnościowej i dedykowanej infrastruktury.

Arkadiusz Piotrak jest dyrektorem w EY Polska, Strategia i Transakcje, liderem zespołu Data & Technology

Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację