To także szansa na szybkie zakupienie dokładnie tego, czego się szuka, choćby oferujący to sklep znajdował się aż na Grenlandii. To możliwość ściągnięcia sobie na komórkę nowego albumu ulubionego zespołu albo właśnie wydanego e-booka i wożenia ze sobą wszystkich tych zasobów w jednym kieszonkowym urządzeniu.
Przede wszystkim jednak coraz więcej zakupów robimy już nie w nocy ze stacjonarnego komputera, ale ze smartfona czy tabletu, siedząc w kawiarni albo przeczekując w kinie nudne reklamy, żeby nie marnować coraz cenniejszego wolnego czasu.