Reklama
Rozwiń
Reklama

Przestaniemy jeździć pod prąd

Kolejne miasta deklarują montowanie ładowarek dla aut elektrycznych. W tej chwili akcja ta wygląda już nie na wizerunkową, ale na poważną i realną. Liczy się to, że o infrastrukturze nie mówią już wyłącznie producenci samochodów, którzy najczęściej ubolewali, że jej brak. Odzywają się dystrybutorzy energii oraz samorządy. Czyli naprawdę coś zaczyna się dziać.
Przestaniemy jeździć pod prąd

Foto: Bloomberg

Większość producentów aut deklaruje, że za dwa–trzy lata każdy pojazd z ich oferty będzie miał swój e-odpowiednik. E-auta nie będą już zaporowo drogie, bo im więcej produkuje się baterii, tym tańsze one będą. Powoli zacznie więc znikać bariera finansowa. Zresztą z rozwiniętym leasingiem już zaczęła się zmniejszać.

Promując elektromobilność, wcale nie musimy wyważać otwartych drzwi. Oczywiście ważne są ulgi w akcyzie, idealne byłoby jej zniesienie, chociaż na jakiś czas, przecież – jak przekonuje resort rozwoju i finansów – budżet jest w dobrej kondycji. Można zaoferować e-autom jazdę buspasami, zniżki za parkowanie. Takich małych i naprawdę niezbyt kosztownych zachęt jest mnóstwo. Wystarczy dobrze pomyśleć.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama