Reklama

Polska to elektrokropka

Elektryczne samochody zbliżają ludzi. „Tankowanie" trwa znacznie dłużej niż w przypadku samochodów spalinowych, więc może być okazją do nawiązywania nowych znajomości czy prowadzenia ciekawych rozmów.
Polska to elektrokropka

Foto: Bloomberg

Kilka tygodni temu pod jedną z warszawskich ładowarek rozmawiałem z posiadaczem tesli, który opisywał mi, jak planuje wyjazd do Berlina na przegląd auta. Przypominało to nieco przygotowania do trudnej gry terenowej, w której jedyną nagrodą jest dotarcie do celu na własnych kołach, bo ładowarek po drodze jak na lekarstwo i do każdej trzeba zjechać z autostrady.

Na razie jazda wyłącznie na prądzie w Polsce jest rozrywką dla ludzi o mocnych nerwach albo propozycją dla tych, którzy mieszkają w dużym mieście i wszędzie mają blisko. Dodatkowo dysponują pieniędzmi, żeby za taką ekstrawagancję słono zapłacić. Siłą rzeczy jest to zbiór mocno ograniczony, o czym świadczą liczby – według danych ACEA w ciągu trzech kwartałów 2017 r. w Polsce zarejestrowano 263 samochody elektryczne, co i tak stanowi ogromny skok w porównaniu z podobnych okresem 2016 r., kiedy przybyło ich raptem 69.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Opinie Ekonomiczne
WTO w cieniu globalnych napięć
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Opinie Ekonomiczne
Ptak-Iglewska: Kto uniesie 24 proc. inflacji? Kogo stać, by mówić „oze-sroze”
Opinie Ekonomiczne
Prof. Paweł Wojciechowski: Król jest nagi, a prezydencki SAFE pusty
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Epicka panika
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama