Kariera Daniela Obajtka po objęciu władzy przez PiS budzi zarówno podziw, jak i zazdrość. Awans ze stanowiska wójta niewielkiej gminy na szefa jednej z największych spółek w tej części Europy zdumiewa. Tak błyskawiczna kariera nie poddaje się racjonalnej ocenie. Pewne światło na to rzucił prezes PiS Jarosław Kaczyński, mówiąc, że Daniel Obajtek posiada od Boga dany dar, który pozwala mu realizować rzeczy wielkie. Zaangażowanie Pana Boga w politykę personalną PiS to ważny wkład prezesa Kaczyńskiego w mechanizmy działania społeczeństwa i gospodarki.

Hipoteza o boskiej ingerencji w przebieg kariery Daniela Obajtka wywołała wściekłość sił nieczystych zgromadzonych wokół „Gazety Wyborczej", które zaczęły kwestionować osiągnięcia prezesa Orlenu, zarzucając mu nie tylko ignorancję, ale wręcz oszustwa. Trudno zatem dziwić się, że wokół Daniela Obajtka rozgorzał spór polityczny pomiędzy jego zwolennikami i przeciwnikami. Spór przebiega na dwóch płaszczyznach: prawno-moralnej i ekonomicznej. Ponieważ moje kompetencje koncentrują się na kwestiach ekonomicznych, ograniczę się do ekonomicznych aspektów sporu.

Koszt surowca i ceny na stacjach

Zwolennicy prezesa argumentują, że wyniki finansowe Orlenu dowodzą trafności jego nominacji i pokazują niecne motywy opozycji, która nie może się pogodzić z dynamicznym, suwerennym rozwojem polskiej gospodarki pod przywództwem PiS, którego sztandarowym przykładem są wyniki spółki. Z kolei przeciwnicy wskazują głównie na słabe notowania Orlenu na GPW, który w okresie prezesury Daniela Obajtka stracił znaczną część rynkowej wartości. Spróbujmy zatem się zastanowić, czy argumenty obu stron mają uzasadnienie w twardych danych finansowych.

Ocena wyników finansowych firm i czynników, które na nie wpływają, jest trudna, gdyż wymagałaby szczegółowej analizy struktury sprzedaży, cen wyrobów sprzedawanych, kosztów materiałów i surowców, kosztów robocizny itd. Dane, które trzeba by uwzględnić w takiej analizie, są na ogół niedostępne. Dlatego musimy ograniczyć się do wskazania zasadniczych czynników determinujących sytuację finansową omawianej firmy. Postaram się przedstawić taką uproszczoną analizę wyników finansowych i podstawowych czynników wpływających na wyniki w PKN Orlen w latach 2008–2020.

Wyniki finansowe firmy są uzależnione od dwóch grup czynników: wpływających na koszty oraz przychody ze sprzedaży. W dalszej części skupimy się na analizie kosztów podstawowego surowca – ropy naftowej – oraz wybranych cen wyrobów sprzedawanych przez Orlen.

Koszty zużycia ropy są podstawowym elementem kosztów produkcji Orlenu. Stanowią przeciętnie około 60 proc. ogółu kosztów. Mają zatem decydujący wpływ na wyniki finansowe firmy. Z kolei koszty zakupu ropy naftowej kształtują się pod wpływem dwóch grup czynników: rynkowych cen oraz kursu walutowego.

Koszty zakupu ropy naftowej, uwzględniające jej ceny rynkowe oraz kurs dolara, podlegały silnym wahaniom. W latach 2008–2015, a więc w okresie rządów PO/PSL, przeciętny koszt zakupu litra ropy naftowej wynosił 1,759 zł. Z kolei w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy, w latach 2016–2020, koszt ten spadł do 1,322 zł za litr ropy naftowej. W okresie rządów PiS w porównaniu z okresem rządów PO/PSL koszt zakupu ropy naftowej spadł więc o 38,2 proc.

Ponieważ koszty zużycia ropy naftowej stanowią około 60 proc. ogółu kosztów, to ich spadek o 38,2 proc. powoduje spadek łącznych kosztów o około 23 proc. Oczywiście w poszczególnych latach koszt zakupu jednego litra ropy naftowej zmieniał się istotnie. W latach 2018–2020, a więc w okresie prezesury Daniela Obajtka, przeciętny koszt zakupu litra ropy wynosił 1,398 zł i był nieco wyższy niż w całym okresie rządów PiS, ale nadal znacznie niższy niż za rządów PO/PSL (o 34,8 proc.).

Ponieważ w latach 2016–2020 przeciętne zużycie ropy w Orlenie wynosiło 32 mln ton rocznie, to w każdym roku koszty zakupu surowca były niższe średnio o 16,8 mld zł, niż byłyby, gdyby ceny ropy i kurs złotego były takie jak za rządów PO/PSL. To w całym okresie rządów PiS daje oszczędność około 84,3 mld zł.

W okresie, w którym Daniel Obajtek pełni funkcję prezesa Orlenu, przeciętna roczna oszczędność wynosiła około 9,4 mld zł, a w całym okresie od przejęcia władzy w Orlenie do końca 2020 r. – około 28 mld zł. Obiektywny obserwator przyzna, że jest to solidna podstawa poprawy wyników finansowych. Tymczasem w 2018 r. zysk netto spadł w stosunku do roku poprzedniego o 22 proc., w 2019 – o 23 proc., a w 2020 – o kolejne 22 proc.

Drugim czynnikiem wpływającym na wyniki finansowe są ceny wyrobów sprzedawanych przez firmę. Analiza cen sprzedawanych wyrobów jest trudna ze względu na szeroki asortyment produkcji, różne formy sprzedaży (hurtowa, detaliczna) itd. W dalszej analizie omówimy ceny detaliczne paliw płynnych.

W analizowanym okresie ceny paliw zmieniały się istotnie. W latach 2008–2015 przeciętna rynkowa cena detaliczna litra benzyny 95 wynosiła 4,92 zł, benzyny 98 – 5,13 zł, a oleju napędowego 4,79 zł. W latach 2016–2020 ceny te kształtowały się odpowiednio: 4,67 zł, 4,98 zł i 4,60 zł za litr. Z kolei w latach 2018–2020, kiedy funkcję prezesa Orlenu pełnił Daniel Obajtek, za litr paliwa średnio trzeba było płacić odpowiednio: 4,8 zł, 5,11 zł i 4,82 zł. W porównaniu z cenami z lat 2008–2015 średnie ceny benzyny 95 w okresie 2016–2020 były niższe o 5,1 proc., benzyny 98 o 4,1 proc., a oleju napędowego o 3,9 proc.

W okresie rządów prezesa Obajtka ceny omawianych paliw w relacji do okresu rządu PO/PSL kształtowały się następująco: benzyna 95 – spadek o 2,44 proc., benzyny 98 – spadek o 0,49 proc., zaś ceny oleju napędowego wzrosły o 0,64 proc. Jak łatwo zauważyć, spadki cen detalicznych paliw pozostawały daleko w tyle za spadkiem kosztów nabycia ropy. Ceny oleju napędowego za prezesury Daniela Obajtka nawet wzrosły o 0,64 proc., przy spadku o 34,8 proc. ceny podstawowego surowca – ropy naftowej.

Na podstawie powyższej analizy można rozszyfrować zasadnicze przyczyny poprawy wyników finansowych Orlenu. Przy gwałtownym spadku cen ropy, ceny paliw na stacjach spadły minimalnie. Oznacza to, że kierownictwo Orlenu nie dzieliło się korzyściami wynikającymi ze spadku cen ropy z nabywcami paliw. Ceny surowca spadły radykalnie – ceny detaliczne paliw symbolicznie. Uwzględniając udział kosztów zużycia ropy w kosztach produkcji paliw, źródło poprawy wyników finansowych Orlenu w latach rządów PiS jest oczywiste: są nim kieszenie obywateli.

Kurs akcji i dywidendy

Druga płaszczyzna sporu dotyczy giełdowych cen akcji Orlenu. W okresie rządów prezesa Obajtka (od 6 lutego 2018 r. do dziś) akcje Orlenu straciły na wartości 36,55 proc., co oznacza, że wartość firmy spadła o 15,48 mld zł, a wartość pakietu akcji należącego do Skarbu Państwa o 4,26 mld zł.

Strategia dywidendowa Orlenu do 2030 r. zakłada coroczną wypłatę dywidendy w wysokości 3,5 zł na akcję. Za 2018 r. taka dywidenda rzeczywiście została wypłacona. Jednakże z zysku za 2019 r., który spadł w porównaniu z 2018, na dywidendę przeznaczono tylko 1 zł na akcję. W latach 2018 i 2019 wypłacono zatem w formie dywidend 1,928 mld zł. Ponieważ zysk w 2020 r. ponownie spadł, toteż akcjonariusze nie powinni oczekiwać dywidendy wyższej niż 1 zł na akcję.

W tej sytuacji akcjonariusze mogą za trzy lata rządów prezesa Obajtka otrzymać około 2,352 mld zł dywidend, przy spadku wartości ich akcji o 15,48 mld zł. Skarb Państwa może z kolei otrzymać za te trzy lata 647 mln zł, a przypomnijmy, na wartości akcji stracił 4,26 mld zł. Jak na menedżera, którego Bóg zesłał prezesowi Kaczyńskiemu do pomocy w heroicznym dziele naprawy Rzeczypospolitej, zrujnowanej rządami „zdradzieckich mord", nie są to osiągnięcia wybitne. Powiedziałbym nawet, że marne.

Obrońcy prezesa Obajtka argumentują z kolei, że spadek cen akcji Orlenu wynika z ogólnej bessy na rynkach światowych spowodowanych pandemią Covid-19. Czy to trafny argument? Zobaczmy, jak kształtują się kursy akcji na wybranych rynkach.

Spośród 10 losowo dobranych giełd światowych indeksy tylko trzech spadły od 6 lutego 2018 r. do dnia, kiedy piszę ten artykuł (24 marca 2021): londyńskiej o 6,2 proc., praskiej o 1,5 proc. i warszawskiej o 24,2 proc. Pozostałe giełdy zanotowały wzrost: od 54,1 proc. (moskiewska) do 10,9 proc. (bratysławska). Poziomy wskaźników cen akcji na GPW, zdominowanej przez spółki Skarbu Państwa, są dobitnym dowodem negatywnej oceny perspektyw polskiej gospodarki przez rynki kapitałowe.

Nawet na tle mizernych wyników giełdy warszawskiej spadek kursu akcji Orlenu o 36,5 proc. wyróżnia się negatywnie. Za te „osiągnięcia" prezes Obajtek zainkasował 1633 tys. zł w roku 2018 i 2119 tys. zł w 2019. Danych za rok 2020 jeszcze nie znamy.

Powyższa analiza nie potwierdza nadprzyrodzonych zdolności menedżerskich prezesa Daniela Obajtka. Jeżeli bliżej popatrzymy na wyniki finansowe Orlenu, to w sposób oczywisty widać, że źródłem zysków firmy, którymi tak szczycą się obrońcy szefa koncernu, są spadki cen surowca i utrzymywanie cen sprzedaży na nieuzasadnionym wysokim poziomie. Spadek cen akcji Orlenu nie wymaga komentarza – mówi sam za siebie, wystawiając fatalne świadectwo kompetencjom menedżerskim prezesa.

Prof. dr hab. Jan Czekaj pracuje na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, w przeszłości był członkiem Rady Polityki Pieniężnej