Dzielą nas kosmiczne odległości od siermiężnego peerelowskiego świata opakowań zastępczych, którego jedyną zaletą było to, że niekiedy pojawiały się wtedy świetne projekty graficzne. Polski przemysł opakowań jest coraz większy i coraz bardziej różnorodny. Potrafimy produkować opakowania na masową skalę, ale również wytwarzamy opakowania bardziej wysublimowane, w limitowanych seriach i na wyrafinowane zamówienia, tak jak robi to Dekorglass z Działdowa.

Jednocześnie jest to branża skazana na rozwój. Z kilku zasadniczych powodów. Przede wszystkim dlatego, że produkcja najróżniejszych typów opakowań w tym masowym wymiarze będzie rosła. Jest to oczywiście związane z rozwojem rynku e-commerce. Dosyć zaskakujące i raczej nie do utrzymania jest to, że część firm działających na tym rynku wysyła towary do klientów w opakowaniach może trwałych, ale ohydnych od strony estetycznej. Konkurencja na rynku jest ogromna i pod względem jakości opakowania również na rynku e-commerce stanie się powszechna.

Ale branża jest również skazana na rozwój poprzez innowacje. Tutaj wyzwania są olbrzymie – od technologii związanych z internetem rzeczy po parametry dotyczące trwałości opakowanych towarów. I wygląda na szczęście na to, że polskie firmy mają szansę odegrać w tym wyścigu istotną rolę.

Jest jeszcze jeden ważny element, który skazuje branżę na nieustanny rozwój: ekologia. Przyznam, że mam mieszane uczucia, kiedy widzę dane dotyczące poziomu zużycia opakowań w Polsce. Są one niższe niż w państwach wysoko rozwiniętych. Owszem, świadczy to o różnicach pod względem rozwoju, ale też ludzkość po prostu nie może utonąć w powodzi wytworzonych przez siebie opakowań. Może więc fakt, że używamy ich w Polsce mniej niż gdzie indziej przynosi pod tym względem korzyści. Przynajmniej do czasu, gdy branża będzie masowo produkowała opakowania pozbawione negatywnego wpływu na środowisko.