Historię pani Marii opisały „Gazeta Wyborcza” oraz TVN24. Kobieta zgłosiła się na poznański SOR 22 lipca, ponieważ od kilku dni zmagała się z wymiotami i biegunką. Podczas wstępnej oceny medycznej zakwalifikowano ją do kategorii ESI 3, oznaczającej stan pilny, ale stabilny. U pacjentki stwierdzono odwodnienie, przyspieszone tętno oraz gorączkę.
Syn kobiety, pan Artur, wyjaśniał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, że rodzina zdecydowała się na przyjazd do szpitala z obawy przed pogłębiającym się odwodnieniem. Bliscy podejrzewali również infekcję przewodu pokarmowego, ponieważ wiedzieli, że ich mama była nosicielką określonych bakterii.
Czytaj więcej
Od 1 stycznia 2027 roku centra zdrowia psychicznego (CZP) będą rozwiązaniem systemowym. Mają być realizowane świadczenia dzienne, ambulatoryjne, śr...
Według relacji gazety, panią Marię umieszczono w niewielkim, dusznym pomieszczeniu, które miało wcześniej służyć między innymi do przechowywania koców i zużytego sprzętu. Trafiła tam prawdopodobnie ze względu na ryzyko zakażenia bakteryjnego. Pomieszczenie pełniło funkcję izolatki, jednak nie było odpowiednio przystosowane do opieki nad pacjentami. Brakowało w nim dzwonka umożliwiającego wezwanie personelu, sprawnej wentylacji oraz stolika, na którym można byłoby postawić wodę. W takich warunkach 67-latka spędziła ponad 46 godzin, czekając na przyjęcie na oddział.
Czekała na SOR-ze prawie dwie doby. Stan kobiety się pogarszał
W trakcie oczekiwania na dalsze leczenie stan pani Marii miał się wyraźnie pogarszać. 67-letnia pacjentka zaczęła majaczyć, jej dłonie i stopy stawały się zimne, usta siniały, a tętno osiągało bardzo wysokie wartości.
Czytaj więcej
Sąd Okręgowy w Słupsku nie przychylił się do wniosku prokuratury o 25 lat więzienia i skazał Piotra Ogrodniczuka na 12 lat pozbawienia wolności. 49...
Mimo niepokojących objawów według relacji syna nie wprowadzono zmian w sposobie leczenia. Kobiecie nie podano leków przeciwwymiotnych ani stabilizujących ciśnienie krwi. 24 lipca rano pan Artur wysłał e-mail z prośbą o pomoc do urzędu marszałkowskiego, NFZ oraz Rzecznika Prawa Pacjenta. Później tego dnia kobieta wreszcie została przyjęta na oddziale chorób wewnętrznych, gdzie lekarz ocenił jej stan jako skrajnie krytyczny. Ostatecznie 67-letnia pacjentka zmarła.
Sprawą zajmuje się Rzecznik Praw Pacjenta, który wszczął postępowanie wyjaśniające. Ma ono pomóc ustalić okoliczności pobytu kobiety w szpitalu i jakie świadczenia zostały jej udzielone. Jak zaznaczył w odpowiedzi dla Medonetu, „niedopuszczalne jest, aby pacjent przebywał na SOR-ze przez kilka dni”.