Przyznała, że nie zszokowała jej sprawa 28–letniego lekarza, który w ubiegłym roku zarobił 1,5 mln zł. Są bowiem specjalizacje, w których stawki są wyjątkowo wysokie, sięgające nawet 2 tys. zł za godzinę. To wynik niewielkiej liczby chętnych do pracy w pewnych obszarach takich jak m.in. SOR.
- Nikt nie chce pracować w tych obszarach, kierować takim oddziałem, łatać grafików. O ile na oddziale zabiegowym możemy jeszcze przewidzieć, co się wydarzy, to na SOR-ze nie. Dlatego, jeśli już ktoś się na to decyduje, żąda wysokich stawek – powiedziała Marta Nowacka.
Czytaj więcej
Nawet 6 mln Polaków może cierpieć na migrenę. Tymczasem choroba cały czas bywa bagatelizowana, a w naszym kraju brakuje ośrodków zajmujących się je...
Paradoks wysokich stawek lekarzy. Ekspertka wyjaśnia
Ekspertka w rozmowie z Rynkiem Zdrowia zauważyła, że wspomniane wysokie stawki lekarzy to problem systemowy.
- Szpitale konkurują ze sobą o lekarzy, stąd oferują takie pieniądze. Jeżeli chodzi o te najwyższe stawki, to są to najczęściej osoby wykonujące wysokospecjalistyczne procedury, które przynoszą oddziałowi zysk. Żyjemy w takiej rzeczywistości, że część oddziałów jest nierentowna i zyskiem z tego, na którym można zarobić, próbuje się zmniejszyć ogólne straty. Ale nie tak to powinno wyglądać, że jakieś leczenie przynosi straty, a jakieś zyski. Powinniśmy wychodzić na zero, bilansować się. A tu później samorządy muszą ratować szpitale z długów – zauważyła Marta Nowacka.
Czytaj więcej
Od 1 lipca ważne zmiany w centralnej e-rejestracji. Odtąd już tylko za jej pośrednictwem będzie można umawiać się w ramach NFZ na mammografię, test...
W szpitalach konieczne są rozwiązania systemowe
Rozmówczyni Rynku Zdrowia przyznała jednocześnie, że nie jest zwolenniczką wprowadzenia górnych limitów zarobków w szpitalach, ponieważ te – jej zdaniem – mogłyby szybko stać się tymi oczekiwanymi. Uważa, że konieczne są rozwiązania systemowe.
Ponadto zwróciła uwagę, że dobrowolność w reformie szpitali się nie sprawdziła.
– Co do woli zmian, to z jednej strony ich chcemy. Bo mamy już dosyć codziennego mierzenia się z trudnymi rozmowami z wierzycielami, z niezadowolonym personelem, a na końcu z niezadowolonym pacjentem. Widzę jednak, że wszyscy tego się boimy. Personel, administracja – utraty pracy; organy założycielskie, NFZ, Ministerstwo Zdrowia – skutków politycznych decyzji – przyznała na koniec rozmowy z Rynkiem Zdrowia Marta Nowacka.
Czytaj więcej: 2 tys. zł za godzinę pracy lekarza. Ekspertka o paradoksie, który ratuje szpitale