Red: Czy nadal chcecie zostać największą placówką telemedyczną w Polsce?

Maciej Mazurek: Tak, tu się nic nie zmieniło i jesteśmy obecnie na dobrej drodze do realizacji tego celu.

Red.: Rok temu mówiłeś też, że telemedycyna nie ma zastąpić, ale uzupełnić potencjał tradycyjnych wizyt. Czy coś się od tego czasu zmieniło?

Maciej Mazurek: Nie, bo badanie w gabinecie nadal jest najważniejsze. Choć widać, że nawet państwowa służba zdrowia coraz przychylniej odnosi się do tematu wizyt on-line. Dość powiedzieć, że przed pandemią ten temat praktycznie nie istniał, rok po niej to było już 13,4 proc. wizyt (dane GUS 2022-2023).1 Wprowadzenie na początku 2026 r. e-rejestracji na niektóre wizyty czy cały procedowany właśnie projekt cyfrowej transformacji służby zdrowia pokazują, że temat nie zniknie.  Nie da się ignorować siły nowych technologii. One po prostu ułatwiają życie pacjentom.

Red.: Jesteście obecnie najszybciej rozwijającą się firmą telemedyczną w Polsce. Z czego to wynika?

MM: Staramy się działać najlepiej, jak potrafimy, na wszystkich polach jednocześnie i to zaczyna przynosić efekty. Zwłaszcza jeśli chodzi o perspektywę zadowolenia pacjenta i lekarza. Po pierwsze: pacjenci Futuremed mają naprawdę doskonałe warunki: na wizytę trzeba czekać 15 minut, a czasem krócej. Tego wcześniej nie było, niezależnie od tego, czy mowa o prywatnej, czy państwowej służbie zdrowia. Koszty są przy tym niższe, niż w “zwykłej” prywatnej przychodni. Wszystko to robimy przy pełnej zgodności z prawem i zasadami etycznymi medycyny. Zdarza się, że lekarz nie wystawia recepty lub zleca dodatkowe badanie fizykalne, jeśli ma wątpliwości co do stanu zdrowia pacjenta. A więc w tym sensie jesteśmy uczciwi również wobec całej branży i panujących w niej regulacji – wszystko to oczywiście w trosce o dobro pacjentów, bo to jest najważniejsze. Widzimy też, że rośnie świadomość pacjentów korzystających z telemedycyny i już wiadomo, że nie chodzi o bezpośredni “zakup recept”, tylko o konsultację lekarską.

Red.:  A jak budujecie zaufanie lekarzy?

MM: Zaczynając od procesu rekrutacji i wdrożenia, przez dobrze funkcjonujące systemy IT i bardzo konkurencyjne stawki, aż po bieżące wsparcie i elastyczność z naszej strony. Od wielu z nich otrzymuję sygnały, że jesteśmy tą platformą, którą polecają innym lekarzom, a to nas szczególnie cieszy.  Dla wielu osób brak codziennych dojazdów do kliniki stanowi olbrzymie odciążenie. Lekarz może u nas mieć stałe godziny i regularne wizyty lub może dopasować grafik do swojego zmiennego harmonogramu.

Red.: Wygląda na to, że telemedycyna przestała być marginesem, a stała się jednym z filarów usług medycznych w Polsce. 

MM: Rzeczywiście. Potwierdzają to wyniki zleconego przez nas niecały rok temu badania (dostępnego tu2: radamed.pl/badanie - przyp. red.): okazało się, że 67% Polaków uważa, że telemedycyna powinna być stałym elementem systemu ochrony zdrowia, a 73% poleciłoby konsultacje online bliskim.

Foto: Futuremed

Red: Czy za rosnącą popularnością idą ściślejsze regulacje?

MM: Na szczęście tak. Początkowo, w czasie pandemii, te regulacje dopiero powstawały. Dziś zarówno RPP, UOKiK, jak i ZUS, zdają sobie już sprawę z istnienia takiego sektora i obecnych w nim wyzwań. System został uszczelniony, co nas cieszy, bo zniknęło kilka nierzetelnych firm, dla których wyznacznikiem sukcesu była ilość obsłużonych pacjentów i wystawionych dokumentów, a nie jakość usług i zdrowie pacjenta. Do korzystania z teleporad zachęca też Rzecznik Praw Pacjenta, wskazując jednocześnie, że jakość usługi powinna być zachowana niezależnie, czy odbywa się to off- czy on-line3. W Kodeksie Etyki Lekarskiej na początku 2025 r. pojawił się zapis, że “lekarz wybiera taką formę konsultacji (w szczególności wizyta stacjonarna, teleporada), która zapewnia pacjentowi dostępną jakość i ciągłość opieki medycznej”.4

Red.: To ostatnie zdanie jest chyba kluczowe.

MM: Tak, bo pacjent, który nie ma jak dojechać do przychodni, nie znalazł dla siebie terminu lub jest na wakacjach, “wypada” z systemu i musi później od nowa szukać dla siebie lekarza czy dostępnych wizyt. A teleporada pozwala zobaczyć się z lekarzem (choćby on-line) i często uzyskać receptę, zwolnienie lekarskie czy skierowanie bez stania w kolejkach. Wspomniałem już o czasie oczekiwania na wizytę. Tempo życia jest dziś szybkie i często oczekiwanie na wizytę wiele tygodni czy miesięcy (a to się zdarza nawet w prywatnych przychodniach) nie koreluje z potrzebami pacjentów. Telemedycyna może tu realnie odciążyć system.

Red.: Rok temu mówiłeś, że w  perspektywie 3–5 lat planujecie rozszerzyć zakres usług i dotrzeć do jeszcze szerszego grona pacjentów.

MM: I tu też działamy konsekwentnie zgodnie z przyjętą strategią. Wprowadzamy cały czas nowe usługi i rozwijamy się w kilka stron jednocześnie. Liczba pacjentów systematycznie rośnie i wynosi już kilkaset tysięcy osób. Najbardziej cieszą oczywiście polecenia, bo to dowód, że te wizyty naprawdę trafiają w potrzeby rynku, ale też w potrzeby poszczególnych lekarzy i pacjentów.

Red.: Dziękuję za rozmowę.

Bibliografia:
1. Centrum e-Zdrowia, Teleporady w Podstawowej Opiece Zdrowotnej, dostęp online: https://ezdrowie.gov.pl, 10.06.2024 [dostęp: 20.04.2026].
2. Opinia24, Badanie przeprowadzone na zlecenie Radamed, 2025. 
3. Rzecznik Praw Pacjenta, Rzecznik Praw Pacjenta zachęca do korzystania z teleporad medycznych, https://www.gov.pl, 06.04.2020 [dostęp: 20.04.2026].
4. Załącznik do uchwały nr 5 Nadzwyczajnego XVI Krajowego Zjazdu Lekarzy z dnia 18 maja 2024 r.

Materiał Promocyjny