– Zdrowie to także dobre wyżywienie w trakcie leczenia. Pacjenci często nie są zadowoleni z jakości serwowanych posiłków – mówi w klipie przygotowanym na potrzeby kampanii wyborczej minister zdrowia Katarzyna Sójka.
I zapowiada wprowadzenie programu „Dobry posiłek”, na realizację którego szpitale mają dostać dodatkowe środki. Z kolei jakość serwowanych dań ma być weryfikowana przez NFZ poprzez specjalne ankiety.
NIK: system ochrony zdrowia nie gwarantuje prawidłowego żywienia w szpitalach
– Problem słabej jakości wyżywienia w szpitalach nie jest nowy. Sam NFZ przeprowadzał niedawno ankietę, z której wynikało, że to nie jakość leczenia jest w nich piętą achillesową, ale właśnie poziom posiłków – przyznaje Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.
Potwierdza to Ewa Talma-Pogrzebska z zespołu prawa administracyjnego i gospodarczego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. RPO wielokrotnie występował do Ministerstwa Zdrowia, starając się zainteresować je problemem.
– Główne zastrzeżenia dotyczą jakości i wielkości porcji, braku urozmaicenia posiłków, ich małej częstotliwości (trzy razy dziennie – zamiast pięć), wychłodzenia dań podawanych na ciepło – wskazuje Ewa Talma-Pogrzebska.
I przypomina, że sprawę w 2018 r. badała też Najwyższa Izba Kontroli (NIK). Uznała wówczas, iż system ochrony zdrowia nie gwarantuje prawidłowego żywienia w szpitalach. W większości kontrolowanych placówek pacjenci otrzymywali posiłki nieadekwatne do stanu zdrowia, przygotowane z surowców niskiej jakości i o niewłaściwych wartościach odżywczych.
Czytaj więcej
Moja mama dostała właśnie skierowanie do specjalisty na 2025 rok. A i tak ma więcej szczęścia niż dzieci, które potrzebują pomocy psychiatry dzieci...
Przeterminowane produkty, niedoważone porcje
Z kolei kontrole Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz Inspekcji Handlowej wskazały, że wiele sprawdzonych firm cateringowych używało m.in. przeterminowanych produktów, nie informowało o alergenach, stosowało tańsze zamienniki, oferowało niedoważone porcje.
Zdaniem Ewy Talmy-Pogrzebskiej, zmiany są pożądane, i to od wielu lat.
Władysław Perchaluk chciałby natomiast, aby rządzący usiedli do rozmów z przedstawicielami szpitali powiatowych i wspólnie zastanowili się na rozwiązaniem problemów, które ich dotyczą. Jednocześnie wskazuje, że samo dosypanie pieniędzy przez rząd niewiele zmieni w kwestii wyżywienia. Powód?
– Szpitale dostają środki nieznaczone. Gospodarują więc nimi tak, aby zapewnić sobie niezakłócone funkcjonowanie. Tymczasem płace zaczynają pokrywać nawet do 90 proc. miesięcznego budżetu szpitalnego, a za pozostałe 10 proc. placówki nie są w stanie funkcjonować i tym bardziej zapewnić posiłków na odpowiednim poziomie – wskazuje prezes Perchaluk.
W ocenie eksperta należy przede wszystkim oddzielić środki na leczenie sensu stricto od pieniędzy na wypłaty i kwestie związane z działalnością placówek, w tym sprzątanie, wyżywienie, koszty administracyjne.
– Bez tego dyrektorzy, którzy muszą mierzyć się z trudnościami finansowymi, dodatkowe pieniądze przekierują na inny cel, a niekoniecznie na polepszenie jakości posiłków – dodaje.
Ewa Talma-Pogrzebska zwraca uwagę na konieczność zmian w przepisach, ale w innych zakresie.
– Szpitale nie mają ustawowego obowiązku zapewniania pacjentom wyżywienia odpowiedniego do stanu zdrowia, jak np. zakłady opiekuńczo-lecznicze – tłumaczy.
W efekcie, jak podkreśla, w ustawie o działalności leczniczej cały czas jest luka prawna, która utrudnia dochodzenie pacjentom swoich praw.
I dodaje, że RPO wielokrotnie zwracał uwagę na tę kwestię w swoich wystąpieniach.
– Pomimo jego starań minister zdrowia nie skorzystał do tej pory z możliwości prawnego uregulowania wymagań zbiorowego żywienia w szpitalach – podsumowuje przedstawicielka Biura RPO.
Czytaj więcej
Po ogłoszeniu w poniedziałek przez premiera Mateusza Morawieckiego programu modernizacji i rewitalizacji osiedli mieszkaniowych budowanych z wielki...