- Spodziewamy się piątej fali. Martwię się, że sytuacja może znów wymknąć się spod kontroli - mówi Zaharia w rozmowie z AP.
- Równowaga pomiędzy ograniczeniami a wolnością jest trudna do osiągnięcia. Ale bez łagodzenia obostrzeń mieszkańcy mogliby być mniej skłonni do stosowania się do przyszłych obostrzeń - dodaje.
Minister zdrowia Alexandru Rafila, po spotkaniu rządu poinformował, że władze muszą dać nadzieję mieszkańcom, ze ci mogą "żyć normalnie w kraju". Dodał jednak, że jeśli liczba zakażeń wzrośnie powyżej określonych poziomów obostrzenia mogą być przywracane.
Czytaj więcej
Jeżeli chodzi o łóżka respiratorowe mamy jedno wolne z 25, tylko dlatego, że jedna z hospitalizacji zakończyła się zgonem pacjenta - mówił w TVN24...
Minister zdrowia dodał, że rząd "chce, aby życie wróciło do normalności w Rumunii", ale jednocześnie "nie może ignorować przyszłych zagrożeń".
W ramach łagodzenia obostrzeń sklepy, kawiarnie, galerie handlowe i restauracje mogą być otwarte do 22, a nie - jak dotychczas - do 21, a klienci mogą wchodzić do nich bez "zielonego certyfikatu" (świadectwa zaszczepienia), wystarczy, że będą legitymować się negatywnym wynikiem testu na COVID-19. W niezatłoczonych miejscach publicznych nie trzeba już także nosić masek.
W ramach łagodzenia obostrzeń sklepy, kawiarnie, galerie handlowe i restauracje mogą być otwarte do 22
Rumunia w październiku i listopadzie mierzyła się z najwyższą jak dotąd falą zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2. Od początku epidemii w kraju zmarło ponad 57 tys. chorych na COVID-19.