W Rumunii zajętych jest 1 220 z 1 239 łóżek dla chorych na COVID-19 na oddziałach intensywnej opieki medycznej. W Instytucie Pulmonologii im. Mariusa Nasty w Bukareszcie zajętych jest 100 proc. łóżek, alarmuje ordynatorka oddziału, Genoveva Cadar. 98 proc. zajmują chorzy na COVID-19, którzy są niezaszczepieni.
Czytaj więcej
W Wielkiej Brytanii w ciągu ostatniej doby wykryto 37 960 zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2. Zmarło 40 chorych na COVID-19.
Cadar mówi, że chorzy docierają do szpitali w stanie gorszym niż w czasie poprzednich fali epidemii w Rumunii. - Szybko muszą być intubowani, prognozy dla nich nie są dobre - dodaje.
Liczba zakażeń koronawirusem w Rumunii w ostatnich tygodniach rosła wykładniczo. 91,5 proc. zgonów zakażonych między 18 a 23 września to osoby, które nie były zaszczepione.
Vlad Michicz, specjalista ds. ochrony zdrowia z Rumunii w rozmowie z AP mówi, że "historyczna nieufność wobec władz" oraz źle realizowana kampania szczepień na COVID-19 przyczyniły się do niskiego poziomu wyszczepienia w kraju.
Taki odsetek Bułgarów nie chce się szczepić na COVID-19
Ekspert dodaje, że głównymi twarzami kampanii szczepień byli politycy, co nie pomogło w zachęceniu Rumunów do szczepienia przeciw COVID-19, a częste zmiany ministrów zdrowia również nie pomogły w realizacji programu szczepień.
W Bułgarii 23 proc. twierdzi, że nie chce się szczepić przeciw COVID-19 - podczas, gdy w całej UE odsetek takich deklaracji wynika 9 proc., wynika z najnowszego Eurobarometru.
Sabila Marinowa, ordynator oddziału intensywnej opieki medycznej w szpitalu w Wielkim Tyrnowie mówi, że żaden z chorych na COVID-19 w szpitalu nie jest zaszczepiony.
- Jesteśmy wycieńczeni. Ten horror zdaje się nie mieć końca - podkreśla.
Wiceprzewodniczący komitetu ds. szczepień, Andrei Baciu, twierdzi, że fake newsy na temat szczepień są kluczowe jeśli chodzi o brak ufności Bułgarów wobec szczepionek na COVID-19.
We wrześniu w Warnie grupa przeciwników szczepień zaatakowała personel mobilnego punktu szczepień.