Reklama

Rynek deweloperski w drugiej połowie 2013 roku

Klienci wybierają droższe, bardziej atrakcyjne mieszkania. Analitycy prognozują, że rynek czeka stabilizacja.

Publikacja: 31.07.2013 10:28

Rynek deweloperski w drugiej połowie 2013 roku

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

- Od stycznia rośnie przeciętna cena transakcyjna mieszkań w największych miastach. Częściowo wynika to z faktu, że Polacy kupują atrakcyjniejsze lokale niż w zeszłym roku. Coraz więcej wskazuje jednak też na to, że najgorszy okres rynek ma już za sobą - twierdzi Bartosz Turek, analityk Lion's Bank.

Stabilizacja, nie hossa

Z analiz Open Finance i Home Broker wynika, że w czerwcu tego roku po raz pierwszy od kilku lat roczna zmiana cen mieszkań w największych miastach nie była poprzedzona znakiem ujemnym.

- Co prawda wzrost był niewielki, bo 1,7 proc., ale potwierdza tezę o zakończeniu trwającego od początku 2008 roku trendu spadkowego. Trzeba oczywiście mieć świadomość, że część obserwowanego od początku roku odbicia notowań indeksu cen mieszkań jest spowodowana zmianą jakości sprzedawanych mieszkań - mówi Bartosz Turek.

Analityk zwraca uwagę, do końca ubiegłego roku działał program „Rodzina na swoim”, który premiował zakup najtańszych mieszkań. - Dziś, gdy nie można liczyć na takie dopłaty, nabywcy wybierają częściej lokale bardziej atrakcyjne, czyli po prostu droższe - tłumaczy.


Zdaniem Bartosz Turka jeśli w tym roku zakończy się trend spadkowy, co wciąż nie jest pewne, bez wątpienia bardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie stabilizacja niż hossa. - Nie można bowiem zapominać o otoczeniu, w jakim działa rodzimy rynek nieruchomości. Przede wszystkim chodzi o bardzo skromny poziom wzrostu gospodarczego, który nie stymuluje rynku pracy, a co za tym idzie - popytu na mieszkania. Co więcej, widząc ten stan, banki nie są skłonne do poluzowywania polityki kredytowej. Wręcz przeciwnie - bacznie przyglądają się wiarygodności potencjalnych kredytobiorców - podkreśla Bartosz Turek.



Reklama
Reklama

Rośnie popyt



Zdolność kredytową klientów wspierają oczywiście decyzje Rady Polityki Pieniężnej, która od listopada ubiegłego roku obniżyła podstawową stopę procentową o prawie połowę. - Doprowadziła tym samym do spadku oprocentowania przeciętnego kredytu hipotecznego o ponad jedną trzecią oraz wyraźnego spadku oprocentowania lokat w bankach - przypomina analityk. - Oba te czynniki sprzyjają wzrostowi popytu na mieszkania. Co ważne, w ostatnich kwartałach, wbrew wcześniejszym obawom, wyraźnie zmalała podaż mieszkań na rynku pierwotnym. Tych zgodnie z najnowszymi danymi spółki doradczej REAS było w drugim kwartale 48 tys. (na 6 największych rynkach). Jeszcze rok temu było ich prawie 9 tysięcy więcej. Wciąż jednak jest to wynik o kilkanaście tysięcy wyższy od stanu, który można byłoby uznać za niewywierający presji na dalszy spadek cen - dodaje.



Reklama
Reklama

Analitycy Lion's Bank zwracają także uwagę, że w najbliższych miesiącach na grę popytu i podaży na rynku mieszkaniowym wpłynie wiele innych zmian. W przyszłym roku nie będzie można ubiegać się o kredyt na mieszkanie bez 5-proc. wkładu własnego.



- Może to doprowadzić do wzrostu popytu w ostatnich miesiącach 2013 roku. Większe oblężenie mogą przeżywać składy budowlane i urzędy skarbowe – najprawdopodobniej od przyszłego roku osoby fizyczne nie będą się bowiem mogły ubiegać o zwrot części VAT za materiały budowlane - tłumaczy Bartosz Turek. - Efektem być większe zakupy tych materiałów oraz większa liczba wydanych pozwoleń na budowę do końca roku - dodaje.

Czekanie na programy

Na obniżenie się popytu na mieszkania mogą wpływać dwa rządowe programy. Program „Mieszkanie dla młodych" ma za zadanie udzielać dofinansowania na poziomie 10 – 20 proc. przy zakupie nowych mieszkań na kredyt. Drugi – fundusz mieszkań na wynajem – ma umożliwić dostęp do najmu mieszkań w dużych miastach przy czynszach niższych średnio o 20 proc. od stawek rynkowych.

- Niestety wszystko wskazuje na to, że aby skorzystać z obu tych programów będzie trzeba spełnić szereg wymagań, co ograniczy ich wpływ na rynek - zauważa Bartosz Turek.

W opinii doradców Lion's House i Home Brokera w lipcu ceny mieszkań mogą wzrosnąć o ok. 1,5 proc. w stosunku do lipca ubiegłego roku.

-  Jest to wynik identyczny, jak w czerwcu. Nie sposób jednak nie zauważyć, że w badaniach z ostatnich miesięcy najczęściej powtarzającą się prognozą jest stabilizacja cen na dziś obserwowanym poziomie - mówi Bartosz Turek.




Nieruchomości
Deweloper obiecał mieszkanie za złoty medal w igrzyskach. Zmienia zasady dla Kacpra Tomasiaka
Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama